Slider

31.10.2010

Trybunał Konstytucyjny a proces reformy ubezpieczeń rolniczych

W zeszły wtorek Trybunał Konstytucyjny stwierdził niezgodność z Konstytucją zasad finansowania z budżetu państwa składek na ubezpieczenie zdrowotne rolników. Powód? Państwo w takim samym stopniu dopłaca (a raczej opłaca, bo w całości) zdrowotne składki rolników, bez względu na wysokość osiąganych przez nich przychodów, co jest niezgodne – mówiąc w pewnym uproszczeniu – z konstytucyjną zasadą sprawiedliwości społecznej i równości. Co prawda nie jest jeszcze gotowe uzasadnienie wyroku, ale już na podstawie komunikatu prasowego można pokusić się o poczynienie kilku pierwszych uwag.

Zacząć trzeba od tego, że wbrew wielu doniesieniom mediów, z wtrokowego komunikatu ani sentencji wyroku wcale nie wynika, by Trybunał Konstytucyjny „uznał, że budżet państwa nie powinien opłacać składki zdrowotnej za rolników, bo jest to sprzeczne z konstytucją (tak podaje np. portal www.wyborcza.biz w artykule z 28.10.2010 r. pt. „Minister rolnictwa: nie ruszać KRUS”). Z sentencji wyroku wynika raczej, że Trybunał zakwestionował fakt, że finansowanie to jest takie same bez względu na wysokość osiąganych przez rolników przychodów.

Jak czytamy w komunikacie, Trybunał potwierdził to, w co wciąż jeszcze nie zawsze chce wierzyć ustawodawca, a mianowicie, że “rolnicy nie są grupą jednorodną”. Nie mają oni „wspólnej cechy  istotnej”, która uprawniałaby do ich jednolitego traktowania. Sytuacja ekonomiczna poszczególnych rolników – nawet jeśli posiadają taki sam areał gruntów – jest po prostu różna. Tymczasem prawo wrzuca ich do jednego worka i traktuje w ten sam sposób.

Składka dla rolników ubezpieczonych w KRUS-ie z mocy ustawy (a więc takich, którzy posiadają powyżej 1 ha przeliczeniowego) wyliczana jest w oparciu o połowę ceny kwintala żyta (obecnie 17,05 zł) pomnożonej przez ilość hektarów przeliczeniowych, co oznacza, że za każdego rolnika, który – przykładowo – posiada 5 ha przeliczeniowych użytków rolnych, państwo opłaca miesięczną składkę w wysokości 85,25 zł i to bez względu na to, co (i czy w ogóle coś) na tych gruntach uprawia i jaki z tego tytułu osiąga przychód.

Pamiętać też trzeba, że z uwagi na przyjęte w ustawie o ubezpieczeniu społecznym rolników domniemania, z dobrodziejstwa finansowanej przez państwo składki mogą korzystać także osoby, które de facto rolnikami nie są. Dlaczego? Dlatego, że wystarczy być właścicielem lub dzierżawcą gruntów zaliczonych do użytków rolnych, by według ustawy być uważanym za osobę prowadzącą działalność rolniczą! Z ubezpieczenia korzystać więc też mogą osoby pracujące na własny rachunek w sektorach pozarolniczych.

I jeszcze jedna uwaga. Otóż konkluzja Trybunału, w myśl której niekonstytucyjne jest finansowanie składki bez względu na osiągany przez rolników przychód, wydaje się obnażać słabość także przeprowadzonej w kwietniu 2009 r. reformy w zakresie ubezpieczenia emerytalno-rentowego rolników.

Reforma ta – w swoich założeniach – miała rozwiązać problem obowiązującej dotychczas zasady, w myśl której każdy ubezpieczony rolnik opłacał równą (dofinansowywaną z budżetu) składkę. W jaki sposób problem rozwiązała? Poprzez zróżnicowanie składki w oparciu o wielkość gospodarstwa liczoną w hektarach przeliczeniowych, przy czym zróżnicowanie objęło tylko tych, których gospodarstwa mają więcej niż 50 ha (a więc tylko ok. 1% ubezpieczonych!). W konsekwencji, tyle samo płaci ten, co ma 2 i ten co ma 49 hektarów a także, choć w nieco wyższym wymiarze, ten co ma 51 i 99 hektarów, itd.. Analogii do zakwestionowanego przez Trybunał systemu opłacania składek zdrowotnych tłumaczyć chyba nie trzeba.

Jak czytamy we wtorkowym komunikacie: „doprowadzenie do stanu zgodnego z konstytucją wymaga podjęcia przez ustawodawcę intensywnych prac wykraczających poza ustawę, której przepisy zostały uznane za niekonstytucyjne”. Miejmy nadzieję zatem, że prace nad nowymi zasadami ubezpieczenia zdrowotnego rolników staną się też okazją do przeprowadzenia gruntownej i rzeczywistej (a nie pozornej) reformy systemu ubezpieczenia emerytalno-rentowego rolników, który powinien być oparty nie na tytule własności i wielkości gospodarstwa, ale na realnie wyliczonych osiąganych przez każdego rolnika przychodach.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: