Agnieszka Szymecka-Wesołowska

dr nauk prawnych

Food law to moja praca i pasja. Na co dzień pomagam producentom, przetwórcom i dystrybutorom żywności odnaleźć się w otoczeniu regulacyjnym rynku spożywczego. A wszystko to, by żywność na naszych stołach była zdrowa, dobrej jakości i służyła konsumentom.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Porządki w prawie, czyli czym jest pyłek w miodzie?

Agnieszka Szymecka-Wesołowska03 lutego 2014Komentarze (0)

W 2010 r. głośnym echem odbiła się sprawa niemieckiego pszczelarza, w którego miodzie znalazł się – w sposób przez niego niezamierzony – pyłek genetycznie modyfikowanej kukurydzy MON 810. Niemieckie organy uznały, że miód ten powinien być oznakowany jako GMO, ponieważ przepisy dotyczące żywności GMO nakazują m.in. odpowienie znakowanie składników GMO, a pyłek – w ocenie tych organów – kwalifikuje się jako składnik. Opinię tę w pełnej rozciągłości podzielił Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Obecnie porządek w tej sprawie robi jednak Komisja Europejska i Parlament Europejski. Przy czym nie chodzi tu o GMO, ale o definicję składnika.

Po wyroku w 2010 r. Komisja Europejska postanowiła działać. Złożyła wniosek o zmianę dyrektywy 2001/110/WE odnoszącej się do miodu, w którym wyraźnie zaproponowała, by pyłek został raz na zawsze uznany za naturalny komponent miodu, a nie jego składnik. Moim zdaniem całkiem słusznie, bo jak twierdzą rzeczoznawcy, pyłek dostaje się do ula wyłącznie dzięki działalności pszczół, a nie pszczelarza. Tymczasem definicja składnika żywności jasno stanowi, że składnikiem jest taka substancja lub produkt, która jest użyta „przy wytworzeniu lub przygotowywaniu danego środka spożywczego”, a więc siłą rzeczy zakłada działanie producenta (a nie sił trzecich, np. pszczół). 15 stycznia 2014 r. w pierwszym głosowaniu Parlament Europejski podzielił zdanie Komisji i przyjął jej wniosek.

Bardzo podoba mi się działanie unijnego prawodawcy. Jest przykładem rzadkiego niestety w dzisiejszych czasach porządkowania prawa i dbania o jego jakość. Jeśli bowiem wola polityczna jest taka, by znakować miód z zawartością pyłku GMO, który się tam znalazł bez woli pszczelarza, to można wydać oczywiście odpowiedni wyraźny wymóg, tyle że wymóg ten powinien być zawarty w przepisach dotyczących znakowania GMO, a nie być karkołomnie wyinterpretowany z definicji składnika żywności, wbrew jej literalnemu brzmieniu. Tego rodzaju zabiegi nie służą bowiem przejrzystości i prowadzą o dalszych trudności w stosowaniu prawa. Jednym słowem – brawa dla Komisji i Parlamentu i życzę także naszemu krajowemu ustawodawcy takiej gorliwości w działaniu lege artis.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem biuro@food-law.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: