Slider

05.05.2015

Jak i za co odpowiada dystrybutor żywności?

Polskie przepisy wydają się nie pozostawiać w tym zakresie wątpliwości. Zasadniczo bowiem za zgodność z przepisami prawa żywnościowego odpowiada ten, kto wprowadza żywność do obrotu – a inaczej mówiąc – ten, u którego organy urzędowej kontroli żywności stwierdzają nieprawidłowość i to bez względu na to, na jakim etapie nieprawidłowość powstaje. Bez wpływu na odpowiedzialność sprzedawcy pozostaje fakt, że wina w całości leży po stronie producenta. Okoliczność ta ma jedynie wpływ na sam wymiar wysokości kary. Tak w skrócie przedstawiają się zasady odpowiedzialności w polskim porządku prawnym. Mogą one budzić szereg wątpliwości, w tym zwłaszcza w zakresie zgodności z Konstytucją. Dziś jednak nie o tym. Dziś postawmy pytanie, czy są one zgodne z prawem unijnym. Na to pytanie – w niedawnym wyroku z 13 listopada 2014 r. (sprawa C-443/13) – odpowiada Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

W wyroku tym Trybunał stwierdził, że przepis krajowy, na podstawie którego przedsiębiorstwo sektora spożywczego prowadzące działalność jedynie na etapie dystrybucji jest karane za dopuszczenie do obrotu środka spożywczego ze względu na niespełnianie wymogów prawa żywnościowego jest zgodny z rozpatrywanymi przepisami prawa żywnościowego. W tej konkretnej sprawie Trybunał rozpatrywał legalność austriackiej ustawy federalnej (BGBI. I, 80/2013), która za wprowadzanie do obrotu środków spożywczych nienadających się do spożycia przewiduje karę pieniężną do 20 000 EUR, w razie recydywy do 40 000 EUR, a w razie nieściągalności grzywny zastępczą karą pozbawienia wolności do sześciu tygodni. Sankcja na podstawie tego przepisu została wymierzona podmiotowi, który prowadził sprzedaż detaliczną pakowanego próżniowo świeżego filetu z piersi indyka. Produkt ten został wyprodukowany i zapakowany przez przedsiębiorstwo trzecie i wykryto w nim zanieczyszczenie Salmonellą Typhimurium, co stanowiło naruszenie mikrobilogicznego kryterium bezpieczeństwa żywności, określone w wierszu 1.28 rozdział 1 załącznika I do rozporządzenia nr 2073/2005. Trybunał uznał, że ukaranie sprzedawcy było jak najbardziej zasadne. 

Sentencję powyższego orzczeczenia można odnieść więc także do przepisów polskich. Warto podkreślić także, że nie jest to pierwszy wyrok, w którym Trybunał zajął takie stanowisko i potwierdził legalność obiektywnego charakteru odpowiedzialności sprzedawców żywności. Miało to miejsce już także w 2006 r., w sprawie słynnego likieru ziołowego.   Czy w ten sposób zaczyna się kreować ogólnoeuropejska tendencja konstruowania odpowidzialności? Tego nie wiem.

Dodam jednak, że póki co nie wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej przewidują obiektywny charakter odpowiedzialności i dopuszczają karanie sprzedawców w sytuacji, w której nie ponoszą oni winy. Przykładem mogą być tu Włochy. Przepisy włoskie wyłączają możliwość nałożenia sankcji na sprzedawcę, który wprowadza do obrotu środki spożywcze w oryginalnych opakowaniach, a niezgodność z przepisami dotyczy właściwości wrodzonych lub składu produktu bądź też właściwości wewnętrzych opakowań. Odpowiedzialność sprzedawcy jest w takim przypadku wyłączona, o ile nie wiedział on o tych nieprawdłowościach, a oryginalne opakowanie nie nosiło znaków modyfikacji. Nie ma więc – jak u nas – automatyzmu, a okoliczności te każdorazowo badają inspekcje kontrolne i dopiero od nich uzależniona jest kara.

 

{ 5 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

maria Maj 8, 2015 o 15:40

Bardzo fajnie zrobiony wpis, pozdrawiam 🙂

Odpowiedz

Agnieszka Szymecka Maj 11, 2015 o 08:35

Serdecznie dziękuję 🙂

Odpowiedz

Prawo medyczne Luty 14, 2017 o 19:14

Ciekawy przykład z tymi Włochami, nie wiedziałem. Z mojego przykładu mogę powiedzieć, że prawo medyczne tam to zupełnie inna bajka z tego co czytałem ;]

Odpowiedz

Agnieszka Szymecka Luty 15, 2017 o 08:49

Tak, włoski ustawodawca jest bardzo kreatywny. Z moich obserwacji wynika, że – przynajmniej w zakresie prawa żywnościowego – nasz prawodawca najczęściej powiela przepisy unijne (mówię tu o dyrektywach), nie dokłada nic „od siebie”, rzadko notyfikuje odrębne regulacje. Włosi natomiast mają wiele wewnętrznych regulacji nawet, gdy daną materię reguluje unijne rozporządzenie (np. w zakresie znakowania). Dla przedsiębiorców najczęściej to dobrze, bo przepisy unijne naszpikowane są klauzulami ogólnymi, a przepisy krajowe często je doprecyzowują. Rozumiem, że w prawie medycznym podobnie?

Odpowiedz

adwokat wągrowiec Kwiecień 5, 2017 o 10:38

Jest dużo właśnie ludzi którzy próbują obejść te wszystkie ustalenia i normy prawne dlatego trzeba mieć świadomość jak to powinno wyglądać.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem biuro@food-law.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: