Agnieszka Szymecka-Wesołowska

dr nauk prawnych

Food law to moja praca i pasja. Na co dzień pomagam producentom, przetwórcom i dystrybutorom żywności odnaleźć się w otoczeniu regulacyjnym rynku spożywczego. A wszystko to, by żywność na naszych stołach była zdrowa, dobrej jakości i służyła konsumentom.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

„Zakazany owoc” szkolnych sklepików

Agnieszka Szymecka-Wesołowska21 sierpnia 20155 komentarzy

Powoli kończą się wakacje, a z początkiem roku szkolnego na dzieci i młodzież czeka żywieniowa niespodzianka. Jest już (a raczej dopiero) gotowy projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia z listą produktów, które będzie można sprzedawać w placówkach oświatowych oraz wymagań, jakie będą musiały być przestrzegane przy przygotowywaniu posiłków w bufetach i stołówkach. Projekt ma wejść w życie 1 września 2015 r.

Na temat nowej regulacji można by bardzo wiele powiedzieć. Sam dokument przedstawiający wyniki konsultacji społecznych liczy sobie ponad 100 stron, a uzasadnienie do projektu około 150. Ja chciałabym zwrócić więc uwagę zwłaszcza na jeden, bardziej ogólny, aspekt – aspekt edukacji żywieniowej.

Sama idea zmiany systemu żywienia zbiorowego dzieci jest oczywiście chwalebna i chyba nikt nie ma wątpliwości co do tego, że dzieciaki powinny zdrowo jeść. Zastanawiam się jednak, czy sposób realizacji tego szczytnego celu jest właściwy. Mam wrażenie, że kolejny raz prawodawca próbuje „przepchnąć” coś metodą nakazowo-zakazową, gubiąc z pola widzenia źródło problemu. A źródłem tym jest w mojej ocenie brak odpowiedniej edukacji żywieniowej.

Uważam, że realizacja celu, jakim jest ochrona zdrowia dzieci i młodzieży w aspekcie żywienia, powinna odbywać się przede wszystkim poprzez kreowanie zdrowych nawyków i postaw żywieniowych. Bez tego nagły brak dostępu do (często ulubionych) środków spożywczych do tej pory powszechnie i bezproblemowo zakupywanych w szkolnych punktach sprzedaży może zostać odebrany przez dzieci i młodzież jako rodzaj „kary” i niezrozumiałego ograniczania wolnego wyboru. Taki sposób postępowania może wywołać odwrotny od zamierzonego efekt, tj. zamiast zachęcić je do zdrowego żywienia, zniechęci je do tego i zbuntuje.

Czy naprawdę chcemy wierzyć w to, że brak w szkolnym sklepiku chipsów czy napojów gazowanych powstrzyma dzieci od ich spożywania? Oczywiście dostęp do tych produktów będzie utrudniony, ale problem ten będzie można łatwo „przeskoczyć”, przynosząc po prostu te produkty z domu, czy kupując po drodze do szkoły. Jak nas uczy historyczne doświadczenie, wszelkie próby wprowadzania szeroko rozumianej prohibicji kończą się powstaniem „czarnego rynku”. I taki rynek powstanie teraz w szkołach. Bo tak już jest, że zakazany owoc smakuje najbardziej.

{ 5 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Waldek Listopad 17, 2015 o 17:03

Zaczyna się rozwijać podziemny handel, brawo dla rządu ! 😉

Odpowiedz

Fado Listopad 21, 2015 o 09:11

Jestem w szoku jak można zrobić coś takiego. Zaraz rząd zobaczy jakie przykre konsekwencje ten zakaz wywoła…

Odpowiedz

Student Prawa Listopad 26, 2015 o 07:55

Całkowicie się z tym zgadzam, usunięcie ze szkolnych sklepików słodyczy i chipsów wcale nie rozwiąże problemu. Projekt ustawy powinien być skierowany w stronę edukacji prozdrowotnej, która w przyszłości zaowocuje dokonywaniem trafnych wyborów żywieniowych przez dzieci nie tylko w szkole ale również poza jej obszarem.

Odpowiedz

Marcin Marzec 10, 2016 o 15:35

Następny rząd znowu planuje usunąć ustawę… można zgłupieć, tak czy inaczej uważam że ustawa całkiem niepotrzebna 🙂

Odpowiedz

Łukasz Kwiecień 7, 2016 o 13:40

Niestety ale nie mamy na to wpływu, sama ustawa wedlug mnie totalnie bezsensowna

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem biuro@food-law.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: