Slider

13.02.2017

Co z tymi suplementami?

W ostatnim czasie rynek suplementów diety targają niespokojne wiatry. Co chwilę pada informacja o nowej propozycji legislacyjnej Ministerstwa Zdrowia: od zmian w oznakowaniu i ograniczeń w zakresie reklamy, przez zmiany w procedurze notyfikacji, po propozycję wycofania suplementów diety ze sprzedaży w aptekach. Dwanaście instytucji publikuje przewodnik konsumencki, którego walor edukacyjny pozostawia wiele do życzenia (tu zapraszam do lektury mojego wpisu: “Suplementy diety – (dez)informacja?)”). Minister Rolnictwa robi reformę organów urzędowej kontroli żywności a Prezes UOKIK zapowiada zaostrzenie kar. Bierni nie pozostają także sami producenci, którzy na tej fali się samoregulują (w grudniu 2016 r. przyjęty został branżowy Kodeks Dobrych Praktyk Reklamy Suplementów Diety).

Prawdziwym huraganem okazała się jednak zeszłotygodniowa konferencja prasowa Najwyższej Izby Kontroli i przedstawienie wyników z kontroli funkcjonowania rynku suplementów diety. Konkluzja NIK jest porażająca: rynek suplementów diety został określony jako „obszar wysokiego ryzyka, niedostatecznie zdiagnozowany i nadzorowany przez służby państwowe odpowiedzialne za bezpieczeństwo żywnościowe”. W ślad za raportem, NIK opublikował także listę suplementów, które zostały zakwestionowane.

A co na to Główny Inspektor Sanitarny, który – przypomnijmy – kontroluje wprowadzanie suplementów na rynek? Zdaniem rzecznika GIS, niektóre wyniki raportu NIK mają “posmak taniej sensacji”, bo w rzeczywistości, system kontroli suplementów diety w Polsce jest bardzo restrykcyjny a często  nawet bardziej niż regulacje UE. Jak to wiec jest naprawdę?

Zachęcam do lektury raportu NIK: https://www.nik.gov.pl/plik/id,12749,vp,15155.pdf a także do obejrzenia bardzo wymownej konferencji prasowej: https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-dopuszczaniu-do-obrotu-suplementow-diety.html

Ze stanowiskiem GIS można się zapoznać m.in. tu:http://gis.gov.pl/o-nas/aktualnosci/480-suplementy-kontrola-nik-i-uwagi-gis

Oczywiście zapraszam też do dyskusji na ten temat! Jest o czym mówić.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: