Agnieszka Szymecka-Wesołowska

dr nauk prawnych

Food law to moja praca i pasja. Na co dzień pomagam producentom, przetwórcom i dystrybutorom żywności odnaleźć się w otoczeniu regulacyjnym rynku spożywczego. A wszystko to, by żywność na naszych stołach była zdrowa, dobrej jakości i służyła konsumentom.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Kolejny „burger ban” – Włosi cenzurują nazewnictwo roślinnych zamienników

Agnieszka Szymecka-Wesołowska16 marca 20232 komentarze

Do batalii o nazewnictwo roślinnych zamienników mięsa – w ślad z Francją – przystępują także Włochy. We włoskim Parlamencie został niedawno zaprezentowany projekt ustawy zakazujący używania w odniesieniu do produktów plant-based nazw typowych dla produktów mięsnych, takich jak burger, kiełbasa, kotlet itp.

Burger ban

Co dokładnie przewiduje projekt?

Podobnie jak we Francji (o czym pisałam tutaj) włoska ustawa zabrania używania w odniesieniu do „produktów przetworzonych zawierających białka roślinne” następujących określeń:

  1. zdefiniowanych prawnie nazw zarezerwowanych dla mięsa, przetworów mięsnych lub produktów o przeważającej zawartości mięsa
  2. odniesień do gatunków i grup gatunków zwierząt bądź też do morfologii lub anatomii zwierząt
  3. terminologii właściwej dla produktów sprzedawanych w sklepach mięsnych, na stoiskach wędliniarskich i rybnych
  4. nazw żywności pochodzenia zwierzęcego przyjętych zwyczajowo w obrocie handlowym.

Złamanie powyższego zakazu miałoby być obarczone administracyjną karą pieniężną w wysokości od 500 do 7.500 EURO.

Zakaz nie obejmowałby jednak produktów mięsnych z dodatkiem białka roślinnego, aromatów lub innych składników. Podobnie jak też nie dotyczyłby gotowych posiłków, zawierających kombinację składników zwierzęcych z innymi składnikami, które nie mają na celu zastępowania produktów mięsnych.

Czy vege-burgery z Polski będą zakazane na rynku włoskim?

W projekcie zawarte jest także odniesienie do zasady wzajemnego uznania.

Przewidziano mianowicie, że zawarte w niej zakazy nie mają zastosowania do produktów, które są legalnie produkowane lub sprzedawane w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej (lub w innym państwie, które jest częścią Porozumienia EOG lub w Turcji).

Niemniej podkreślono jednocześnie, że takie wyłączenie zachodzi tylko pod warunkiem, że przepisy państwa pochodzenia uznają „ogólne cele zrównoważonego rozwoju skierowane na ochronę środowiska a także zdrowia ludzi, zwierząt i roślin a także interesów konsumentów”.

Taka klauzula dawałaby więc de facto pole do ograniczania handlu na terenie Włoch także produktami sprowadzanymi z innych krajów Unii, w tym z Polski.

Jak uzasadniany jest zakaz „meat-sounding”?

W kontekście omawianego projektu na szczególną uwagę zasługuje uzasadnienie, jakim kierowali się włoscy posłowie proponujący nowe przepisy.

W art. 1 projektu oficjalnie czytamy, że ma on na celu:

chronić narodowe zootechniczne dziedzictwo, uznając jego wysoką kulturową, społeczno-ekonomiczną i środowiskową wartość, a także zapewniać odpowiednie jego wsparcie, przy jednoczesnym zagwarantowaniu wysokiego poziomu ochrony zdrowia ludzkiego, interesów konsumentów i ich prawa do informacji.

W odniesieniu zaś do ochrony konsumenta, art. 3 precyzuje, że chodzi o:

przeciwdziałanie wprowadzania konsumenta w błąd co do cech, skutków spożycia czy właściwości żywności.

I wydawałoby, że uzasadnienie to jest analogiczne jak przy innego tego typu inicjatywach prawodawczych (jak np. we Francji), ale jednak we włoskiej regulacji pojawia się zupełnie nowy aspekt.

Otóż, jak bowiem wskazano we wstępie do projektu:

sprawa nie dotyczy prostej informacji dla konsumentów, którzy doskonale wiedzą, że przykładowo w «wegańskiej mortadelli» nie ma mięsa; chodzi tu bardziej o ryzyko wprowadzenia ich w błąd co do tego, że produkt na bazie roślin ma dokładnie taką samą wartość odżywczą (a także, że został wytworzony w wyniku takich samych, tradycyjnych metod, jak i z taką samą starannością) jak produkt na bazie mięsa.

Posłowie podkreślali, że:

produkty otrzymane w wyniku przetworzenia roślin, które są mielone, mieszane, wzbogacane w aromaty i zagęszczacze nie mają nic wspólnego, z żywieniowego punktu widzenia, z prawdziwymi produktami pochodzącymi z hodowli zwierząt; witaminy, białka, sole mineralne (a często także ogólna wartość kaloryczna) są znacząco różne od produktów pochodzenia zwierzęcego. W ten sposób proponuje się konsumentowi alternatywy, które nie mają tego samego wkładu, bogactwa i wartość odżywczej. Należy pamiętać, że żywność pochodzenia zwierzęcego jako jedyna może dostarczać we właściwych ilościach i we właściwych proporcjach określone niezbędne składniki odżywcze, takie jak białka i aminokwasy, i prawidłowo wpisuje się w zrównoważony reżim dietetyczny.

W odniesieniu do produktów plant-based można natomiast przeczytać w uzasadnieniu, że:

wykaz składników produktów alternatywnych wskazuje na zastosowanie wielu dodatków, aromatów, wzmacniaczy niezbędnych dla zapewnienia tekstury i smaku surowców roślinnych; są to substancje użyte legalnie, ale które nie powinny być spożywane w nadmiarze.

W konsekwencji posłowie wprost nazywają roślinne zamienniki mięsa „syntetycznym jedzeniem”.

Czy i kiedy projekt zostanie przyjęty w zaproponowanym kształcie – nie jest jeszcze wiadomo.

Na pewno otworzył we Włoszech gorącą dyskusję, której warto się przyglądać.

Z całym projektem można się zapoznać tu.

Agnieszka Szymecka-Wesołowska
dr nauk prawnych

***

Francja przeciwna roślinnej rewolucji

W ostatnich dniach rynkiem spożywczym, a w szczególności rynkiem plant based food, wstrząsnęła informacja o nowych francuskich przepisach ograniczających możliwości nazewnictwa produktów roślinnych.

Francja wyraźnie zakazała nazywania produktów roślinnych określeniami typowymi dla produktów pochodzenia zwierzęcego [Czytaj dalej…]

W czym mogę Ci pomóc?

Na blogu jest wiele artykułów, w których dzielę się swoją wiedzą bezpłatnie.

Jeżeli potrzebujesz indywidualnej płatnej pomocy prawnej, to zapraszam Cię do kontaktu.

Przedstaw mi swój problem, a ja zaproponuję, co możemy wspólnie w tej sprawie zrobić i ile będzie kosztować moja praca.

Agnieszka Szymecka-Wesołowska

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. w celu obsługi przesłanego zapytania. Szczegóły: polityka prywatności.

    { 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

    Asia z mTower 18 grudnia, 2023 o 15:06

    Wasz artykuł przedstawia istotne aspekty tej debaty, w tym zasady wzajemnego uznania w Unii Europejskiej oraz dążenie do ochrony konsumentów przed wprowadzeniem w błąd co do właściwości żywności​.

    Odpowiedz

    Agnieszka Szymecka-Wesołowska 26 stycznia, 2024 o 12:41

    Bardzo dziękuję za komentarz.

    Odpowiedz

    Dodaj komentarz

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. w celu obsługi komentarzy. Szczegóły: polityka prywatności.

    Poprzedni wpis: