Agnieszka Szymecka-Wesołowska

dr nauk prawnych

Food law to moja praca i pasja. Na co dzień pomagam producentom, przetwórcom i dystrybutorom żywności odnaleźć się w otoczeniu regulacyjnym rynku spożywczego. A wszystko to, by żywność na naszych stołach była zdrowa, dobrej jakości i służyła konsumentom.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Bez tłuszczów trans

Agnieszka Szymecka-Wesołowska21 kwietnia 20212 komentarze

Ostatnio na rynku spożywczym głośno o nowej regulacji dotyczącej ograniczeń zawartości izomerów trans kwasów tłuszczowych (“tłuszczów trans”) w produktach spożywczych.

Limity w tym zakresie wprowadziło rozporządzenie Komisji (UE) 2019/649 z dnia 24 kwietnia 2019 r. zmieniające załącznik III do rozporządzenia (WE) nr 1925/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady w odniesieniu do izomerów trans kwasów tłuszczowych, innych niż izomery trans kwasów tłuszczowych naturalnie występujące w tłuszczu pochodzenia zwierzęcego.

Co z niego wynika?

Od 1 kwietnia br. do obrotu nie mogą być wprowadzane produkty przeznaczone dla konsumenta finalnego lub handlu detalicznego, które mają przekroczony próg 2 gramów na 100 gramów izomerów trans kwasów tłuszczowych.

Mowa tu o tłuszczach trans pozyskanych przemysłowo w procesie częściowego utwardzania/uwodorniania płynnych olejów, a nie o tłuszczach pochodzenia naturalnego, obecnych w niektórych produktach odzwierzęcych. Więcej na ten temat mówiłam dla Agencji Informacyjnej „Newseria” tu oraz pisałam na łamach Dziennika Gazeta Prawna (z tekstem można się zapoznać tu).

Tutaj natomiast chciałabym się skupić na innym aspekcie związanym z tłuszczami trans.

Jak (nie) znakować produktów bez tłuszczów trans

Otóż jak to często bywa, szum na rynku wokół jakiejś niedozwolonej, niebezpiecznej czy z innego względu kontrowersyjnej substancji wywołuje często u producentów chęć pochwalenia się, że ich produkty są od nich wolne (patrz: “wolne d GMO”, “bez sztucznych barwników” czy “bez syropu glukozowo-fruktozowego”).

Pojawia się zatem pytanie czy i ewentualnie, pod jakimi warunkami na etykiecie produktów spożywczych mogą znaleźć się hasła o  braku w nich tłuszczów trans.

Oczywiście w pierwszym rzędzie należy pamiętać o zakazie wprowadzania konsumenta w błąd (art. 7 rozporządzenia nr 1169/2011).

A zatem, jeśli na etykiecie produktu chcemy napisać, że jakiegoś składnika w nim nie ma, to – po pierwsze – naprawdę nie może go w nim być (a przynajmniej do granicy oznaczalności wyników analiz laboratoryjnych) a – po drugie – na rynku muszą się znajdować produkty podobne, które takie składniki zawierają.

Nie można bowiem deklarować, że środek spożywczy posiada szczególne właściwości, jeśli wszystkie podobne środki spożywcze mają takie same cechy (np. nie można zamieszczać hasła “bez barwników”, jeśli do danej kategorii produktów dodatek barwników jest zakazany).

Odnosząc to do wspomnianego na wstępie rozporządzenia nr 2019/649 (a raczej znowelizowanego rozporządzenia nr 1925/2006) można by przyjąć, że na rynku mogą być produkty z zawartością izomerów trans kwasów tłuszczowych poniżej progu 2 gr na 100 gr tłuszczu. A więc jeśli dany produkt należy do kategorii produktów, w których takie tłuszcze mogą się pojawiać, to teoretycznie informacja “bez tłuszczów trans” nie powinna budzić wątpliwości.

No właśnie. Teoretycznie.

Pamiętajmy bowiem, że deklaracja “bez tłuszczów trans” niesie ze sobą informację o właściwościach odżywczych produktu (o ile nawet nie o właściwościach zdrowotnych…). Tym samym, zastosowanie do niej może znaleźć także rozporządzenie nr 1924/2006 w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności.

Zakładając zaś, że taka deklaracja kwalifikowałaby się jako oświadczenie żywieniowe, to zgodnie z art. 8 tego rozporządzenia – mogą być stosowane tylko takie oświadczenia, które są wymienione w jego załączniku. A tam oświadczenia o “braku tłuszczów trans” nie ma.

Najbardziej zbliżone “tematycznie” oświadczenia to:

  • NISKA ZAWARTOŚĆ TŁUSZCZÓW NASYCONYCH: Oświadczenie, że środek spożywczy ma niską zawartość tłuszczów nasyconych, oraz każde oświadczenie, które może mieć taki sam sens dla konsumenta, może być stosowane tylko wówczas, kiedy suma nasyconych kwasów tłuszczowych i izomerów trans kwasów tłuszczowych w produkcie nie przekracza 1,5 g na 100 g produktów stałych lub 0,75 g/100 ml dla produktów płynnych, a w obu przypadkach kwasy tłuszczowe nasycone i izomery trans kwasów tłuszczowych nie mogą dostarczać więcej niż 10 % wartości energetycznej.
  • NIE ZAWIERA TŁUSZCZÓW NASYCONYCH: Oświadczenie, że środek spożywczy nie zawiera tłuszczów nasyconych, oraz każde oświadczenie, które może mieć taki sam sens dla konsumenta, może być stosowane tylko wówczas, gdy suma tłuszczów nasyconych i izomerów trans kwasów tłuszczowych nie przekracza 0,1g tłuszczów nasyconych na 100 g lub 100 ml.
  • O OBNIŻONEJ ZAWARTOŚCI [NAZWA SKŁADNIKA ODŻYWCZEGO: Oświadczenie »o obniżonej zawartości tłuszczów nasyconych« oraz każde oświadczenie, które może mieć taki sam sens dla konsumenta, może być stosowane tylko wówczas:
  1. gdy suma nasyconych kwasów tłuszczowych i kwasów tłuszczowych trans w produkcie opatrzonym oświadczeniem wynosi przynajmniej 30 % mniej niż suma nasyconych kwasów tłuszczowych i kwasów tłuszczowych trans w produkcie podobnym; oraz
  2. gdy zawartość kwasów tłuszczowych trans w produkcie opatrzonym oświadczeniem jest równa lub mniejsza niż zawartość kwasów tłuszczowych trans w produkcie podobnym.

Tutaj jednak odniesienie do tłuszczów trans stanowi warunek do zastosowania oświadczeń o kwasach nasyconych, a nie jest osobnym oświadczeniem. W konsekwencji, nawet jeśli deklaracja “bez tłuszczów trans” jest obiektywnie prawdziwa (produkt jej nie zawiera), to i tak może zostać zakwestionowana jako wątpliwa z punktu widzenia zgodności z regulacją o oświadczeniach  żywieniowych i zdrowotnych.

Konsument (nie)poinformowany

Jak więc konsument może się dowiedzieć o tym, czy w produkcie, po który sięga nie ma zakazanych tłuszczów trans?

Na etapie procedowania nowych limitów, prawodawca unijny rozważał włączenie informacji o zawartości tłuszczów trans w ramy obowiązkowej informacji o wartości odżywczej (tak jak ma to miejsce w Kanadzie czy Stanach Zjednoczonych). Rozwiązanie to jednak nie zostało przyjęte.

Konsumentowi pozostaje zatem tylko dotychczasowa – nieco zakamuflowana – informacja w wykazie składników o tym, że do wytworzenia produktu zostały użyte częściowo utwardzone lub uwodornione oleje. W takim bowiem procesie powstają te niepożądane substancje. A zgodnie z załącznikiem VII rozporządzenia nr 1169/2011: “Oznaczeniu oleju uwodornionego musi towarzyszyć określenie “całkowicie uwodorniony/utwardzony” lub “częściowo uwodorniony/utwardzony” (to samo dotyczy tłuszczu).

Pytanie jednak czy przeciętny konsument jest faktycznie w stanie odkodować z tej informacji, informację o obecności w produkcie tłuszczów trans, a także mieć świadomość, że obecność w produkcie takich substancji nie powinna przekraczać 2gr na 100 gr tłuszczu?

Co więcej, czy można oczekiwać, że przeciętny konsument potrafi rozróżnić znaczenie hasła “całkowicie uwodorniony/utwardzony” od “częściowo uwodorniony/utwardzony” uwzględniając, że tłuszcze trans powstają wyłącznie w ramach tego pierwszego procesu?

***

Zachęcam do przeczytania:

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 606 107 400e-mail: biuro@food-law.pl

Żywność po dacie w obrocie: to już dozwolone!

Agnieszka Szymecka-Wesołowska02 kwietnia 2021Komentarze (0)

Przygotowania do Wielkanocy trwają. W sklepach spożywczych – stacjonarnych i internetowych – ruch. Jak co roku kupimy zapewne zbyt dużo jedzenia, z którego spora część niestety się zmarnuje. Mimo, że świadomość konsumencka w tym zakresie rośnie, to jednak przeciwdziałanie marnowaniu żywności wciąż jest dużym wyzwaniem (statystycznie wygląda to tak).

Nie wszyscy być może wiedzą, że od 24 marca br. do walki z marnowaniem żywności prawodawca unijny wytoczył nowe działa. Zostało wprowadzone rewolucyjne – jak na moje oko – rozwiązanie, które o dziwo przechodzi bez większego rozgłosu.

O czym mowa?

Otóż od 24 marca br. przedsiębiorstwa spożywcze (producenci, sprzedawcy i inni przedsiębiorcy w łańcuchu dostaw żywności) mogą przekazywać żywność na cele społeczne po upływie daty minimalnej trwałości.  Znowelizowane rozporządzenie (WE) nr 852/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie higieny środków spożywczych nazywa to “redystrybucją do celów darowizn”. Oczywiście warunkiem bazowym jest tutaj to, że żywność taka musi być bezpieczna i nadawać się do spożycia.

Rozwiązanie to jest rewolucyjne, ponieważ do tej pory taka praktyka była niedozwolona i karana i to bez względu na to, czy upływ daty wiązał się z pogorszeniem jakościowym produktu czy też nie. Zgodnie bowiem z art. 52 ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia: “Środki spożywcze oznakowane datą minimalnej trwałości lub terminem przydatności do spożycia mogą znajdować się w obrocie do tej daty lub terminu.” a naruszenie tego obowiązku skutkowało odpowiedzialnością wykroczeniową w postaci grzywny (art. 100 ust. 1 pkt 1 ustawy). Zakaz ten dotyczył także przekazywania żywności na cele charytatywne, a to ze względu na bardzo szeroką definicję “wprowadzania do obrotu” przewidzianą w prawie żywnościowym, która obejmuje nie tylko sprzedaż komercyjną środków spożywczych, ale także przekazywanie jej i dysponowanie nią bez nastawienia na zysk (w tym dysponowanie żywnością w ramach działalności charytatywnej).

W tym zakresie zatem ww. krajowe przepisy ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia stoją w sprzeczności z regulacją wprowadzaną przez rozporządzenie nr 852/2004. Potrzebna będzie zatem pilna nowelizacja ustawy, by dostosować krajowe przepisy do przepisów unijnych.

Czy to bezpieczne? 

Ktoś zapyta: “Ale czy to faktycznie bezpieczne?”. Tak, ponieważ nowa regulacja w żaden sposób nie naraża zdrowia ani życia beneficjenta takiej żywności. Należy tutaj bowiem rozróżniać datę minimalnej trwałości od terminu przydatności do spożycia. To kluczowa sprawa, o której pisałam już wcześniej na blogu, ale warto przypomnieć jeszcze raz. Otóż zgodnie z art. 2 ust. 2 lit. r rozporządzenia nr 1169/2011, “data minimalnej trwałości środka spożywczego” oznacza „datę, do której dany środek spożywczy zachowuje swoje szczególne właściwości pod warunkiem jego właściwego przechowywania”. Natomiast zgodnie z art. 24 ust. 1 tego rozporządzenia: „W przypadku środków spożywczych, które z mikrobiologicznego punktu widzenia szybko się psują i z tego względu już po krótkim czasie mogą stanowić bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia ludzkiego, datę minimalnej trwałości zastępuje się terminem przydatności do spożycia.”. Wynika z tego, że upływ daty minimalnej trwałości nie oznacza automatycznie, że środek spożywczy staje się niebezpieczny lub niezdatny do spożycia. Taki środek spożywczy może ewentualnie stracić swoje pierwotne, optymalne walory jakościowe. Inaczej w przypadku terminu przydatności do spożycia, kiedy to jego upływ może stanowić zagrożenie dla konsumenta. Odpowiednio do tego, produkty, którym nadaje się datę minimalnej trwałości opatrzone są mniej kategorycznym sformułowaniem „Najlepiej spożyć przed….” a produkty z terminem przydatności do spożycia oznaczone są zapisem: „Należy spożyć do…”. Odpowiednio do tego znowelizowane rozporządzenie unijne zezwala na niekomercyjny obrót żywnością tylko po upływie daty minimalnej trwałości, ale nie po upływie terminu przydatności do spożycia.

Ponadto, jak wspominałam wyżej – nowa regulacja unijna wprowadza warunki, które muszą być bezwzględnie spełnione w takim przypadku. Żywność może być przekazywana po upływie daty, tylko jeśli nie stanowi zagrożenia dla życia i zdrowia konsumentów a także jest zdatna do spożycia. Każdorazowo ocenia to przedsiębiorca, który dokonuje przekazania.

Czy to etyczne? 

Może też pojawić się wątpliwość czy takie działanie jest etyczne. Czy nie uderza to w godność osób potrzebujących, którym przekazywana jest taka żywność? Z pewnością jest to delikatny temat i żeby odbiorcy nie mieli przekonania, że dostają żywność “gorszego sortu” niezbędne są odpowiednie kampanie edukacyjne m.in. w zakresie różnic pomiędzy datą minimalnej trwałości a terminem przydatności do spożycia. Takie kampanie są już dziś prowadzone (np. przez Komisję Europejską tu).  Wielką rolę do odegrania mają tu także właściciele sklepów wielkopowierzchniowych, którzy już dziś – na mocy ustawy z dnia 19 lipca 2019 r. o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności – są zobowiązani do prowadzenia kampanii informacyjno-edukacyjnych w tym zakresie. Więcej na temat narzędzi przewidzianych w tej ustawie pisałam już wcześniej na blogu a teraz dodam tylko, że CPŻ wspiera obecnie Banki Żywności w ewaluacji tej ustawy.

Poza tym należy pamiętać, że na fali realizacji unijnej polityki Europejskiego Zielonego Ładu i przewidzianej w jej ramach strategii „Od pola do stołu”, Komisja Europejska pracuje obecnie nad zmianą rozporządzenia nr 1169/2011 także w zakresie zasad nadawania produktom spożywczym daty minimalnej trwałości. Głównym założeniem tej strategii jest stworzenie bardziej zrównoważonych systemów żywnościowych, a w tym także ograniczenie marnotrawienia żywności. W dokumentach roboczych można wyczytać, że niewielu konsumentów rozróżnia oznaczenie daty minimalnej trwałości, czyli datę do której żywność zachowuje swoją optymalną jakość od terminu przydatności do spożycia, którego upływ może wiązać się z bezpieczeństwem. Przyczynia się to do tego, że Europejczycy marnują 20% żywności rocznie, bo do 10% wszystkich odpadów żywnościowych wytwarzanych w UE można powiązać z oznaczeniem daty.

Jakie w związku z tym są planowane zmiany w przepisach? Scenariuszy jest kilka:

a) rozszerzenie listy produktów, dla których oznaczenie daty minimalnej trwałości w ogóle nie będzie konieczne (obecnie, na bazie załącznika X pkt 1 lit. d rozporządzenia nr 1169/2011 obowiązek ten nie dotyczy np. niektórych rodzajów wyrobów piekarniczych lub cukierniczych, cukru, soli, octu, świeżych owoców, warzyw czy gum do żucia); na listę miałyby być włączone także makarony, ryż, kawa czy herbata;

b) zniesienie pojęcia daty minimalnej trwałości i oznaczenia “najlepiej spożyć przed” i utrzymanie tylko jednej daty trwałości, która byłaby datą związaną z bezpieczeństwem i zdrowiem (czyli obecny termin przydatności do spożycia i oznaczenie “Należy spożyć do…”)

c) poprawa sposobu wyrażania obecnych dwóch rodzajów oznaczania daty (np. pod względem terminologii, formatu, prezentacji wizualnej)  w celu lepszego zróżnicowania pojęć dotyczących bezpieczeństwa i jakości; nowe oznaczenia mogłyby być dostosowane do języków i rozumienia konsumenta w każdym państwie członkowskim i zawierać alternatywne lub dodatkowe sformułowania (np. “Najlepiej spożyć przed, często dobre po…” czy “Najlepsza jakość przed końcem…”) a także wiązać się ze zmianą formatu, układu, koloru, jak na przykład narzucenie obowiązkowej prezentacji graficznej (np. czerwony kolor dat dla terminu przydatności do spożycia i zielony dla dat odnoszących się do daty minimalnej trwałości lub różne symbole, takie jak znak STOP odnoszący się do terminu przydatności).

Połączenie któregoś z powyższych rozwiązań z wprowadzoną już możliwością przekazywania żywności po upływie daty powinno tworzyć spójną całość i dawać komfort wszystkim konsumentom, że spożywana żywność nie jest żywnością “gorszego sortu”.

W oczekiwaniu jednak na te nowe rozwiązania pamiętajmy o rozsądnym dysponowaniu żywnością i nie wyrzucajmy produktów spożywczych tylko dlatego, że upłynęła data minimalnej trwałości. Warto zawsze sprawdzić, czy dany produkt wciąż jest zdany do spożycia i wykorzystać go zamiast wyrzucić.

Wszystkiego dobrego – na Święta i nie tylko 🙂

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 606 107 400e-mail: biuro@food-law.pl

W lipcu 2020 r. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS), jedna z głównych inspekcji zajmujących się kontrolą żywności, otrzymała nowe kompetencje. Przejęła kontrolę nad artykułami rolno-spożywczymi na etapie obrotu detalicznego, kontrolę oznakowania wprowadzanych do obrotu produktów genetycznie zmodyfikowanych oraz genetycznie zmodyfikowanej żywności (GMO) oraz zadania kontrolne w zakresie prawidłowości wprowadzania do obrotu i oznakowania materiałów i wyrobów przeznaczonych do kontaktu z żywnością (wcześniej kompetencja ta należała do Inspekcji Handlowej).

Na ten rok prawodawca szykuje kolejne zmiany w zakresie uprawień tej inspekcji. Większość zmian tym razem dotyczy zwiększania efektywności nadzoru prowadzonego przez IJHARS. Jakie to zmiany? Jak będzie wyglądał nowy sposób prowadzenia kontroli? Na co powinny przygotować się przedsiębiorcy?

Najważniejsze nowości przewidziane w projekcie z września 2020 r. miałam okazję zasygnalizować w zeszłym tygodniu podczas pierwszego E-forum Prawa Żywnościowego, organizowanego przez FoodFakty. Zgodnie zaś z zapowiedzią – tutaj rozwijam je bardziej szczegółowo, wskazując w szczególności na rozbieżności, jakie pojawiają się pomiędzy założeniami prawodawcy wyrażonymi w uzasadnieniu do nowej regulacji a projektowanymi przepisami ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych. Oto one:

1. Centralny Rejestr Przedsiębiorstw

Projekt przewiduje utworzenie przez Głównego Inspektora Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych centralnego rejestru podmiotów działających na rynku artykułów rolno-spożywczych. Rejestr ma być prowadzony w formie elektronicznej.

Rejestr a zgłoszenie działalności

Obecnie podjęcie działalności w zakresie produkcji, składowania, konfekcjonowania i obrotu artykułami rolno-spożywczymi podlega – z pewnymi wyjątkami – zgłoszeniu do wojewódzkiego inspektora jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych właściwego ze względu na miejsce zamieszkania lub siedzibę zgłaszającego. Zgłoszenie to obejmuje podstawowe dane o podmiocie (imię, nazwisko i adres albo nazwę i siedzibę zgłaszającego), numer w rejestrze przedsiębiorców w Krajowym Rejestrze Sądowym, o ile zgłaszający taki numer posiada, oraz numer identyfikacji podatkowej (NIP), określenie przedmiotu działalności, w tym informację o działalności eksportowej oraz wskazanie miejsca produkcji, składowania lub konfekcjonowania artykułów rolno-spożywczych. Nowe przepisy rozszerzają zakres zgłoszenia także o numer REGON.

Dane gromadzone w Rejestrze

Czym innym ma być Centralny Rejestr Przedsiębiorstw (dalej jako Rejestr). Oprócz danych, które podmioty podają w ww. zgłoszeniu, Rejestr ma zawierać także informacje o:

  • kontrolach przeprowadzonych przez IJHARS w ostatnich 5 latach, w tym o podmiotach kontrolowanych, upoważnieniach do przeprowadzenia kontroli i wynikach tych kontroli;
  • decyzjach wydanych przez organy IJHARS na podstawie innych ustaw w ostatnich 5 latach, w szczególności decyzjach, o których mowa w art. 29, art. 30 i art. 40a (czyli np. decyzjach nakazujących zmianę oznakowania, zakazujących wprowadzania produktów do obrotu, nakładających kary pieniężne);
  • zaleceniach pokontrolnych wydanych w ostatnich 5 latach;
  • karach grzywny nałożonych za stosowanie do oceny lub ustalenia klas jakości artykułów rolno-spożywczych urządzeń, które nie uzyskały pozytywnej opinii właściwej jednostki, za składowanie lub transport artykułów rolno-spożywczych w sposób niezapewniający utrzymania ich właściwej jakości handlowej oraz za brak zgłoszenia wojewódzkiemu inspektorowi podjęcia albo prowadzenia lub zaprzestania prowadzenia działalności w zakresie produkcji, składowania, konfekcjonowania lub obrotu artykułami rolno-spożywczymi – z podaniem imienia, nazwiska i numeru PESEL sprawcy, a także o wnioskach o ukaranie skierowanych do sądów i sposobie rozstrzygnięcia sprawy przez sąd;
  • karach grzywny nałożonych na sprawców czynów zabronionych wymienionych w odrębnych ustawach, które zostały wykryte w wyniku działań IJHARS, z podaniem imienia, nazwiska i numeru PESEL sprawcy, a także o wnioskach o ukaranie skierowanych do sądów i sposobie rozstrzygnięcia sprawy przez sąd;
  • zaświadczeniach, certyfikatach, świadectwach jakości handlowej i innych dokumentach wystawionych w ostatnich 5 latach przez organy IJHARS z urzędu albo na wniosek podmiotu wpisanego do centralnego rejestru;
  • skargach i wnioskach dotyczących działalności podmiotów wpisanych do centralnego rejestru;
  • pełnomocnikach podmiotów kontrolowanych lub nadzorowanych przez organy IJHARS: imię i nazwisko oraz numer PESEL albo numer paszportu w przypadku osób fizycznych nieposiadających numeru PESEL;
  • o producentach ekologicznych, o których mowa w ustawie z dnia 25 czerwca 2009 r. o rolnictwie ekologicznym;
  • o producentach posiadających ważny certyfikat zgodności lub ważne świadectwo jakości dotyczące chronionych nazw pochodzenia, oznaczeń geograficznych i gwarantowanych tradycyjnych specjalności produktów rolnych lub środków spożywczych
  • o podmiotach, których działalność jest regulowana w ustawie z dnia 19 grudnia 2003 r. o organizacji rynków owoców i warzyw oraz rynku chmielu;
  • o podmiotach, których działalność jest regulowana w ustawie z dnia 12 maja 2011 r. o wyrobie i rozlewie wyrobów winiarskich, obrocie tymi wyrobami i organizacji rynku wina;
  • o innych podmiotach kontrolowanych lub nadzorowanych przez organy IJHARS na podstawie odrębnych przepisów, w szczególności w ramach obrotu detalicznego lub rolniczego handlu detalicznego – w tym zakresie gromadzone dane będą analogiczne do danych ujawnianych w zgłoszeniu, o którym wyżej.

Jak widać, zakres danych gromadzonych w Rejestrze będzie bardzo szeroki. Z uzasadnienia do projektu wynika, że nowe przepisy – poza dostosowaniem do wymagań w zakresie ochrony danych osobowych (RODO) – mają zasadniczo służyć „prawidłowej analizie ryzyka przeprowadzanej przez IJHARS”, o której mowa w rozporządzeniu (UE) nr 2017/625 w sprawie kontroli urzędowych i innych czynności urzędowych przeprowadzanych w celu zapewnienia stosowania prawa żywnościowego i paszowego oraz zasad dotyczących zdrowia i dobrostanu zwierząt, zdrowia roślin i środków ochrony roślin, a mówiąc prościej – do odpowiedniego typowania podmiotów do kontroli. Artykuł 9 ust. 1 tego rozporządzenia przewiduje bowiem, że organy kontrolne „regularnie przeprowadzają kontrole wszystkich podmiotów w oparciu o ocenę ryzyka oraz z właściwą częstotliwością” uwzględniając m.in. „wszelkie informacje wskazujące na prawdopodobieństwo, że konsumenci mogą zostać wprowadzeni w błąd”, „historię podmiotów pod względem przeprowadzanych wobec nich kontroli urzędowych i ich zgodności z przepisami”, czy też „wszelkie informacje, które mogą wskazywać na niezgodność z przepisami”. Z tego punktu widzenia nowy Rejestr wydaje się być faktycznie szczegółowym źródłem informacji pozwalającym organom IJHARS na sprawne planowanie kontroli i egzekwowanie wymagań prawnych.

Dostęp do danych z Rejestru

To co jednak może zaniepokoić przedsiębiorców, to projektowane rozwiązanie, zgodnie z którym: „Informacje zawarte w centralnym rejestrze mogą być udostępniane na wniosek sądom, organom ścigania, organom administracji rządowej oraz podmiotom, które mają interes prawny w uzyskaniu informacji z centralnego rejestru”, z tym że niektóre informacje (tj. informacje o karach nałożonych na sprawców czynów zabronionych wymienionych w odrębnych ustawach, które zostały wykryte w wyniku działań IJHARS, informacje o zaświadczeniach, certyfikatach, świadectwach jakości handlowej i innych dokumentach wystawionych w ostatnich 5 latach przez organy IJHARS oraz pełnomocnikach podmiotów kontrolowanych lub nadzorowanych przez organy IJHARS) mogą być udostępniane wyłącznie sądom, organom ścigania oraz organom administracji rządowej.

O ile ujawnianie informacji innym organom publicznym nie budzi większych wątpliwości, to jednak zastanawiające jest już to, jak należy rozumieć „podmioty, które mają interes prawny w uzyskaniu informacji”. Czy informacje te będą mogły być ujawniane podmiotom prowadzącym konkurencyjną działalność?

Jak będą gromadzone dane w Rejestrze

Wpisu oraz aktualizacji informacji w Rejestrze będzie dokonywał każdy organ IJHARS, z którego działaniem mają związek rejestrowane informacje, przy czym informacje te mogą być pozyskiwane również od innych organów administracji rządowej, z sądów i od organów ścigania, z prowadzonych przez nie rejestrów.

Ponadto, organ Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych będzie mógł zwrócić się do podmiotów podlegających kontroli lub nadzorowi IJHARS o przekazanie na formularzu udostępnionym przez ten organ w terminie 14 dni informacji o przedmiocie działalności oraz adresach miejsc prowadzenia działalności podlegającej kontroli lub nadzorowi Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Brak udzielenia tych informacji będzie wiązał się z karą grzywny.

Dane osobowe zawarte w Rejestrze będą przetwarzane przez okres 25 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło wykreślenie z tego rejestru, z wyjątkiem informacji dotyczących kar grzywny, które będą wykreślane z chwilą przedawnienia karalności czynów zabronionych albo zatarcia ukarania.

2. Ujawnianie wyników kontroli

Kolejnym planowanym rozwiązaniem, które powinno zainteresować przedsiębiorstwa spożywcze, jest ujawnianie wyników kontroli. Obecnie do publicznej wiadomości podawane są tylko decyzje dotyczące zafałszowania artykułów rolno-spożywczych. Są one publikowane na stronie internetowej IJHARS, z pominięciem informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa oraz inne tajemnice podlegające ochronie na podstawie przepisów odrębnych.

Projekt nowelizacji rozszerza ten zakres. Główny oraz wojewódzki inspektor JHARS będą mogli ujawnić wyniki kontroli podając:

1)          dane identyfikujące podmiot kontrolowany,

2)          dane identyfikujące podmiot odpowiedzialny za produkt poddany kontroli,

3)          dane identyfikujące artykuł rolno­‑spożywczy poddany kontroli,

4)          adres miejsca przeprowadzonej kontroli,

5)          ustalenia kontroli,

6)          wykorzystanie ustaleń kontroli

­− z pominięciem informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa i innych informacji podlegających ochronie na podstawie odrębnych przepisów.

W uzasadnieniu do tej nowej kompetencji organów IJHARS czytamy, że „Powyższe uprawnienie stanowi wyjście naprzeciw oczekiwaniom konsumentów, którzy mają prawo do pełnej wiedzy o stwierdzanych w toku kontroli nieprawidłowościach, najczęstszych błędach w oznakowaniu itp. W obecnym stanie prawnym jedynym narzędziem dzięki, któremu taka wiedza może być uzyskana jest skomplikowany, inicjowany wyłącznie na wniosek, a przez to rzadko stosowany, tryb przewidziany w ustawie o dostępie do informacji publicznej.”

Warto jednak zwrócić uwagę, że ujawnieniu nie będą poddawane decyzje (tak jak ma to miejsce w odniesieniu do artykułów rolno-spożywczych zafałszowanych, gdzie zafałszowanie jest stwierdzane w wyniku postępowania administracyjnego), ale same tylko „wyniki kontroli”, czyli – jak można zakładać – ustalenia organów kończące postępowanie kontrolne. Projektowany przepis nie precyzuje także, na ile w ramach „ustaleń kontroli” miałyby być publikowane także stanowiska kontrolowanych przedsiębiorców, którzy przecież często polemizują z zarzutami organów kontrolnych i – jeśli jest wszczynane postępowanie administracyjne – odwołują się od decyzji oraz składają skargi do sądów, gdzie nierzadko skutecznie bronią swoich praw.

W tym kontekście warto także zaznaczyć, że zgodnie z art. 8 ust. 5 rozporządzenia (UE) nr 2017/625, ujawienie wyników kontroli powinno mieć miejsce pod dwoma warunkami, tj.:

a) zainteresowany podmiot ma możliwość zgłoszenia uwag dotyczących informacji, które właściwy organ ma zamiar opublikować lub podać do wiadomości publicznej w inny sposób, przed ich publikacją lub ujawnieniem, z uwzględnieniem stopnia pilności danej sprawy; oraz

b) informacje publikowane lub podawane do wiadomości publicznej w inny sposób uwzględniają uwagi zgłoszone przez zainteresowany podmiot lub są publikowane lub ujawniane wraz takimi uwagami.

Tryb przedstawiania uwag przedsiębiorców nie został przewidziany w projekcie nowelizacji (powinien on zresztą być ustanowiony także dla obecnie publikowanych decyzji dotyczących zafałszowania artykułów rolno-spożywczych). Ponieważ jednak rozporządzenia unijne są stosowane bezpośrednio, w razie ewentualnego uniemożliwienia zgłoszenia uwag podmiotów kontrolowanych i ich publikacji można rozważać zakwestionowanie takiej odmowy na podstawie przepisów unijnych.

3. Pomoc Policji i Straży Miejskiej

Projekt nowelizacji rozszerza możliwość współpracy organów IJHARS z Policją i strażą gminną (miejską). Obecnie obowiązujący art. 17 ust. 1 pkt 4 ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych ustanawia w tym zakresie tylko bardzo ogólne ramy. Stanowi on: „Do zadań Inspekcji należy współpraca z właściwymi organami administracji rządowej w województwie, organami innych inspekcji, urzędami celno-skarbowymi, Policją, jednostkami samorządu terytorialnego oraz państwowymi jednostkami organizacyjnymi realizującymi politykę rolną państwa”. Jest to więc bardziej zobowiązanie organów IJHARS do współpracy z innymi organami publicznymi niż odwrotnie. Projekt natomiast daje organom IJHARS możliwość zwrócenia się o pomoc do Policji lub straży gminnej (miejskiej) „jeżeli istnieje uzasadnione przypuszczenie, że w toku kontroli [organ IJHARS] natrafi na opór, który utrudni lub uniemożliwi temu organowi przeprowadzenie tej kontroli. Właściwy miejscowo komendant Policji lub straży gminnej (miejskiej) zapewnia pomoc przy przeprowadzeniu kontroli.”

W uzasadnieniu do projektu czytamy, że: „W obecnym stanie prawnym przepis art. 17 ust. 1 pkt 4 ustawy przewiduje tylko obowiązek współpracy organów IJHARS z innymi wskazanymi organami. Przepis ten nie rodzi obowiązku podjęcia działań przez inne organy. Zaproponowany przepis art. 24c przewiduje, że funkcjonariusze Policji będą zobowiązani do udzielenia pomocy w kontrolach w przypadku prób ich uniemożliwiania lub utrudniania. Jednocześnie przepis wyraźne ogranicza obowiązek działania Policji jedynie do przypadków, gdy jest to niezbędne.”

Porównując jednak treść projektowanego przepisu z założeniami prawodawcy przedstawionymi w uzasadnieniu nie trudno zauważyć, że znacząco różnią się one okolicznościami, w których taka interwencja Policji czy straży miejskiej/gminnej mogłaby mieć miejsce. W uzasadnieniu jest mowa o „próbach uniemożliwienia lub utrudniania kontroli”, a więc przypadkach, gdy przedsiębiorca faktycznie podejmował jakieś działania mające na celu utrudnianie lub uniemożliwienie kontroli, natomiast przepisy projektu idą dużo dalej i mówią już tylko o samym „uzasadnionym podejrzeniu” organów, że do takich prób mogłoby dojść. Nowy przepis daje więc organom kontrolnym zdecydowanie szersze pole niż wynikałoby to z uzasadnienia projektu.

4. Zakup kontrolny w sklepach on-line i w gastronomii

Zgodnie z obecnie obowiązującą zasadą, urzędowe kontrole żywności są podejmowane bez zapowiedzi, jednak „Kontrolę przeprowadza pracownik Inspekcji po okazaniu legitymacji służbowej oraz upoważnienia do przeprowadzenia kontroli.” (tak art. 25 ust. 1 ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych). Przedsiębiorca wie zatem, że jest kontrolowany. Projekt nowelizacji przewiduje w tym zakresie pewien wyjątek i wprowadza do ustawy pojęcie „zakupu kontrolnego”. Zgodnie z proponowaną definicją, zakup kontrolny oznacza „nabycie artykułu rolno-spożywczego w celu kontroli w zakresie jakości handlowej artykułu rolno­‑spożywczego bez ujawniania tożsamości pracownika Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno­-Spożywczych.”.

Jeśli przepisy zostaną przyjęte, w przypadku zakupu kontrolnego, okazywanie legitymacji służbowej i upoważnienia do przeprowadzania kontroli będzie miało miejsce bezpośrednio po otrzymaniu nabytego artykułu rolno-spożywczego. Inaczej jednak będzie w przypadku sprzedaży żywności na odległość, czyli kontroli sklepów internetowych. W takim przypadku upoważnienie do przeprowadzenia kontroli oraz legitymacja służbowa będą okazywane kontrolowanemu dopiero w terminie 7 dni i to nie od momentu otrzymania produktu przez inspektora, ale od dokonania oględzin oraz sprawdzeniu opakowania i oznakowania produktu. Jeśli natomiast próbka pobrana w ramach zakupu kontrolnego zostanie poddana badaniom laboratoryjnym, upoważnienie do przeprowadzenia kontroli oraz legitymacja służbowa będą okazywane kontrolowanemu w terminie 7 dni od otrzymania przez organ wyników badań laboratoryjnych. Tym samym przedsiębiorca przez długi czas nie będzie mieć świadomości, że jest kontrolowany a jego produkty poddane analizom laboratoryjnym.

Warto dodać, że od zakupu kontrolnego zaczynać się będzie każda kontrola sklepów internetowych. Zakup kontrolny będzie mógł być dokonywany jednak także w placówkach gastronomicznych i cateringowych. Zgodnie z uzasadnieniem: „Pobranie próbki w drodze dokonania zakupu kontrolnego w zakładach żywienia zbiorowego bez okazania legitymacji służbowej i upoważnienia do przeprowadzenia kontroli przed dokonaniem zakupu jest niezbędne w celu zapewnienia efektywności kontroli żywności w takich punktach. W obecnym stanie prawnym pobranie próbki mogłoby nastąpić w praktyce jedynie na etapie przygotowywania posiłku. Zmiany umożliwią sprawdzenie, czy sprzedawane gotowe już posiłki są zgodne z przepisami i deklaracją producenta.”

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na regulację unijną, tj. art. 36 rozporządzenia (UE) nr 2017/625, który stanowi: „1. W przypadku zwierząt i towarów oferowanych na sprzedaż za pośrednictwem środków porozumiewania się na odległość, do celów kontroli urzędowej można wykorzystać próbki zamówione od podmiotów przez właściwe organy, bez konieczności ujawniania się przez te organy.

  1. Właściwe organy po otrzymaniu próbek podejmują wszelkie kroki w celu zapewnienia, by podmioty, od których zamówiono te próbki zgodnie z ust. 1:

a)były informowane, że próbki takie zostały pobrane w celu kontroli urzędowej i w stosownych przypadkach były analizowane i badane w celach związanych z taką kontrolą urzędową; oraz

b)w przypadku analizowania lub badania próbek, o których mowa w tym ustępie – były uprawnione do skorzystania z prawa do drugiej ekspertyzy, przewidzianego w art. 35 ust. 1.”.

Czytając ten przepis można nabrać wątpliwości, czy krajowe rozwiązanie będzie zgodne z przepisami unijnymi.

Po pierwsze, rozporządzenie (UE) nr 2017/625 zdaje się ograniczać możliwość dokonania zakupu kontrolnego wyłącznie w odniesieniu do „towarów oferowanych na sprzedaż za pośrednictwem środków porozumiewania się na odległość”, podczas gdy projekt nowelizacji rozciąga ją także do przypadków kontroli sprzedaży stacjonarnej. I pomimo, że w uzasadnieniu czytamy, że: „Przepis art. 24 ust. 1 uzupełniony został o przyznanie organom IJHARS uprawnienia do dokonywania zakupu kontrolnego produktu w restauracji lub innym punkcie świadczącym usługi gastronomiczne lub cateringowe oraz artykułów rolno-spożywczych wprowadzanych do obrotu w ramach sprzedaży na odległość.” oraz „Zgodnie z projektowanymi przepisami anonimowe pobranie próbek poprzez dokonanie zakupu kontrolnego byłoby możliwe w dwóch sytuacjach tj.: kontroli sprzedaży na odległość oraz kontroli prowadzonej w zakładach żywienia zbiorowego”, to jednak z brzmienia samych przepisów takie ograniczenie wprost nie wynika, a nawet można z nich wnosić, że obejmie także standardową sprzedaż na etapie obrotu detalicznego.

Po drugie, art. 36 rozporządzenia (UE) nr 2017/625 wyraźnie zaznacza, że podmioty kontrolowane powinny zostać poinformowane, że próbki zostały pobrane i analizowane w sposób umożliwiający im skorzystanie z prawa tzw. drugiej ekspertyzy, w przypadku poddawania kontrolowanych produktów analizom laboratoryjnym. Powstaje zatem pytanie, czy przewidziany w projekcie termin poinformowania podmiotu dopiero w ciągu 7 dniu od momentu dokonania kontroli produktu (a nie jego pobrania) oraz 7 dni od momentu otrzymania wyników kontroli laboratoryjnej (a nie od momentu przekazania próbki do badań), nie będzie stanowił faktycznej przeszkody w przeprowadzeniu przez podmiot drugiej ekspertyzy badawczej produktu, które – co jest szczególnie charakterystyczne dla środków spożywczych – mają zazwyczaj bardzo ograniczone okresy przydatności do spożycia. Chyba, że przepisy rozporządzenia unijnego będą tu stosowane bezpośrednio i pomimo, że upoważnienie do kontroli oraz legitymacja inspektora będą okazywane dopiero w ustawowych terminach, to informacja o pobraniu prób do kontroli będzie przekazywana szybciej a organy będą pobierać wystarczająco dużą ilość prób, by umożliwić przedsiębiorcom sporządzenie drugiej ekspertyzy (zgodnie z art. 35 ust. 2 lit. b) rozporządzenia (UE) nr 2017/625).

5. Opłaty za czynności kontrolne

Rozwiązaniem korzystnym dla przedsiębiorstw zadaje się być nowa regulacja dotycząca opłat za czynności kontrolne. Obecnie regulacja tego aspektu zawarta jest w art. 39 ust. 1 ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych, zgodnie z którym: „Przedsiębiorcy są obowiązani wnieść opłaty za czynności przeprowadzone w ramach kontroli:

1) granicznej jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych;

2) jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych innej niż określona w pkt 1, w tym przeprowadzonej na podstawie przepisów odrębnych, jeżeli w wyniku tej kontroli stwierdzono, że artykuły rolno-spożywcze nie odpowiadają wymaganiom w zakresie jakości handlowej wynikającym z przepisów o jakości handlowej lub wymaganiom dodatkowym zadeklarowanym przez producenta.”

Po wejściu w życie nowelizacji, artykuł ten otrzymałby brzmienie: „1. Przedsiębiorcy są obowiązani wnieść opłaty za czynności przeprowadzone w ramach kontroli:

1)     granicznej jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych,

2)     jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych innej niż określona w pkt 1, w tym przeprowadzonej na podstawie przepisów odrębnych, a także kontrolę, o której mowa w rozdziale 4a

– w wyniku której, stwierdzono że artykuły rolno-spożywcze nie odpowiadają wymaganiom w zakresie jakości handlowej wynikającym z przepisów o jakości handlowej lub wymaganiom dodatkowym zadeklarowanym przez producenta.”.

Zmiana ma charakter czysto redakcyjny i nie wydaje się kreować nowej rzeczywistości prawnej w tym zakresie. Jednakże – jak można wyczytać w uzasadnieniu do projektu – prawodawca łączy z nią daleko idące konsekwencje dla kontrolowanych przedsiębiorstw.

Otóż w uzasadnieniu czytamy, że w projekcie: „zaproponowano odejście od zasady wynikającej z dotychczasowej treści art. 39, zgodnie z którym podmiot, u którego stwierdzono nieprawidłowości, jest obciążany wszystkimi kosztami związanymi z przeprowadzoną kontrolą (w tym np. kosztami badań laboratoryjnych dotyczących tych parametrów, które okazały się zgodne z deklaracją). Zgodnie ze zmienionym brzmieniem przepisu, koszty kontroli obejmowałyby wyłącznie opłaty za czynności, których przeprowadzenie wykazało nieprawidłowości. W przypadku zatem, gdy podczas badań laboratoryjnych badanych byłoby kilka parametrów, a nieprawidłowość stwierdzono jedynie w stosunku do jednego z nich, kontrolowany obciążony zostanie kosztami tylko jednego badania. W dotychczasowym stanie prawnym poniósłby koszty wszystkich badań (w tym tych, które nie wykazały nieprawidłowości).”

W kwestii opłat za czynności kontrolne zachęcam także do zapoznania się z bardzo istotnym orzeczeniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu, o którym pisaliśmy tu.

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 606 107 400e-mail: biuro@food-law.pl

Food law: podsumowanie (2020) i perspektywy (2021)

Agnieszka Szymecka-Wesołowska31 grudnia 20202 komentarze

Ostatni dzień roku – czas podsumowań i planów. Na blogu o prawie żywnościowym nie może więc zabraknąć przeglądu najistotniejszych nowości z zakresu regulacji rynku spożywczego, które pojawiły się w 2020 r. i które zaczną obowiązywać w 2021 r. Oczywiście lista ważnych zmian jest bardzo długa. Tylko w samym listopadzie odnotowaliśmy ponad 40 zmian w prawie UE, 4 w prawie polskim, do tego nowe orzeczenia sądowe – krajowe i unijne – oraz projekty przyszłych regulacji. Co miesiąc zbieramy te wszystkie zmiany w ramy naszego Biuletynu Food Law, dzięki któremu można być stale na bieżąco (oczywiście serdecznie zapraszam do jego prenumeraty).

W ramach zaś noworocznego “podsumowania i perspektyw” przedstawiam tylko crème de la crème zmian, które w mojej ocenie mają lub będą miały największy wpływ na rynek spożywczy.

TOP 2020

  • Obowiązek deklaracji podstawowego składnika środków spożywczych (Rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) 2018/775 z dnia 28 maja 2018 r. ustanawiające zasady stosowania art. 26 ust. 3 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności, w odniesieniu do reguł dotyczących wskazywania kraju lub miejsca pochodzenia podstawowego składnika środka spożywczego) 

Stosuje się od: 1 kwietnia 2020 r.

Rozporządzenie to omawiam szczegółowo w szkoleniu on-line i serdecznie zapraszam do zapoznania się z nim: Szkolenie podstawowy składnik 

  • Deklaracja “Wolne do GMO” (Ustawa z dnia 13 czerwca 2019 r. o oznakowaniu produktów wytworzonych bez wykorzystania organizmów genetycznie zmodyfikowanych jako wolnych od tych organizmów)

Weszło w życie: 1 stycznia 2020 r.

Główne zasady nowej regulacji (jeszcze w fazie projektu) omawiam tu.

  •  IJHARS zaczyna kontrolować detalistów (Ustawa z dnia 23 stycznia 2020 r. o zmianie ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych oraz niektórych innych ustaw)

Weszło w życie: 1 lipca 2020 r.

O nowych kompetencjach nie tylko IJHARS, ale także sanepidu opowiadam tu.

TOP 2021

  •  Opłata cukrowa (Ustawa z dnia 14 lutego 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów)

Wejdzie w życie: 1 stycznia 2021 r.

Temat opłaty cukrowej przedstawiam na blogu: tu a także (uwzględniając różne praktyczne problemy interpretacyjne) na portalu Food Fakty, czyli tu. Ponieważ nowa regulacja budzi szereg wątpliwości i emocji i jest szczególnie ważny dla rynku napojów – szykuję też niebawem małą niespodziankę 🙂

  • Izomery kwasów tłuszczowych trans (Rozporządzenie Komisji (UE) 2019/649 z dnia 24 kwietnia 2019 r. zmieniające załącznik III do rozporządzenia (WE) nr 1925/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady w odniesieniu do izomerów trans kwasów tłuszczowych, innych niż izomery trans kwasów tłuszczowych naturalnie występujące w tłuszczu pochodzenia zwierzęcego)

Stosuje się od: 1 kwietnia 2021 r.

Rozporządzenie nr 2019/649 ustanawia limit dla izomerów trans kwasów tłuszczowych na poziomie maksymalnie 2 g na 100 g tłuszczu w żywności przeznaczonej dla konsumenta finalnego lub przeznaczonej do dostarczania na potrzeby handlu detalicznego. Warto wspomnieć także o pierwszym w historii programie certyfikacji WHO w zakresie eliminacji tłuszczów trans. Można o tym przeczytać na Food Faktach, czyli tu.

  •  Nowości regulacyjne napojów spirytusowych (Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/787 z dnia 17 kwietnia 2019 r. w sprawie definicji, opisu, prezentacji i etykietowania napojów spirytusowych, stosowania nazw napojów spirytusowych w prezentacji i etykietowaniu innych środków spożywczych, ochrony oznaczeń geograficznych napojów spirytusowych, wykorzystywania alkoholu etylowego i destylatów pochodzenia rolniczego w napojach alkoholowych, a także uchylające rozporządzenie (WE) nr 110/2008) 

Stosuje się od: 25 maja 2021 r. (z wyjątkiem przepisów, które stosuje się już od 8 czerwca 2019 r.)

Do najważniejszych zmian wprowadzanych przez nowy akt prawny należy uregulowanie nazewnictwa napojów spirytusowych (załącznik I rozporządzenia 2019/787), a także doprecyzowanie kwestii stosowania nazw napojów spirytusowych w oznakowaniu żywności, której nie zalicza się do napojów spirytusowych. Szczegółowo określone zostały również reguły stosowania m.in. oznaczeń pochodzenia napojów spirytusowych, oznaczeń związanych z kupażowaniem, wyrażeń złożonych oraz odniesień. Ponadto nowe rozporządzenie wprowadziło zmiany w zakresie ochrony oznaczeń geograficznych. W celu uproszczenia procedur rejestracji oraz w celu udostępnienia przedsiębiorcom i konsumentom informacji w formie elektronicznej zdecydowano się stworzyć elektroniczny rejestr oznaczeń geograficznych w miejsce dotychczasowego wykazu będącego załącznikiem do rozporządzenia 110/2008. Do nowego rejestru mają być automatycznie wpisane dotychczas chronione oznaczenia geograficzne. Więcej na temat tej nowej regulacji pisał Patryk Kalinowski tu.

I last but not least – wszystkim moim Czytelnikom a także Klientom i Partnerom CPŻ życzę dobrego Nowego Roku!

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 606 107 400e-mail: biuro@food-law.pl

Suplementy diety w Rumunii

Agnieszka Szymecka-Wesołowska17 grudnia 2020Komentarze (0)

Zasady wprowadzania na rynek suplementów diety są uregulowane na poziomie unijnym w dyrektywie nr 2002/46 w sprawie zbliżenia ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących się do suplementów żywnościowych. To jeden z niewielu obszarów unijnego prawa żywnościowego, w którym prawodawca nie posłużył się rozporządzeniem, ale pozostał przy dyrektywie. Jakie ma to znaczenie praktyczne? Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (oraz rozporządzenia wykonawcze Komisji) są stosowane bezpośrednio we wszystkich państwach członkowskich i tylko w wyjątkowych sytuacjach prawodawca krajowy może przyjąć dodatkowe regulacje. W przypadku dyrektyw, państwa członkowskie muszą zaimplementować ich przepisy w odrębnych krajowych aktach prawnych i mają więcej swobody regulacyjnej. Muszą bowiem jedynie zrealizować cel przewidziany w dyrektywach, ale sposób realizacji tych celów zależy już od prawodawcy krajowego.

Odnosząc to do rynku suplementów diety ma to taki skutek, że zasady wprowadzania suplementów diety w poszczególnych państw Unii Europejskiej mogą się od siebie różnić. Pomyślałam więc, że ciekawie będzie poznać realia innych krajów UE w tym zakresie. Dziś zapraszam w podróż do Rumunii.

 

Żeby było ciekawiej, sytuację poznamy z pierwszej ręki, gdyż opowie nam o niej mój kolega po fachu adw. Toma Barbarasa specjalizujący się w prawie żywnościowym i praktykujący w Bukareszcie. Zapraszam na wywiad 🙂

 

 

Agnieszka: Sektor suplementów diety jest regulowany na poziomie unijnym przez dyrektywę nr 2002/46. W Polsce przepisy tej dyrektywy zostały implementowane w horyzontalnej Ustawie o bezpieczeństwie żywności i żywienia z dnia 25 sierpnia 2006 r. oraz specjalnym rozporządzeniu wykonawczym Ministra Zdrowia, poświęconym tylko składowi i znakowania suplementów diety. Jakie przepisy regulują suplementy diety w Rumunii? Czy prawodawca rumuński przewidział jakieś szczególne rozwiązania czy może – tak jak w Polsce – krajowe przepisy w głównej mierze stanowią „wierną kopię” przepisów dyrektywy?

Toma: Podobnie jak w Polsce, ustawodawca rumuński implementował dyrektywę nr 2002/46 w ramach zarządzenia Ministra Zdrowia nr 1069/2007 w sprawie zatwierdzenia norm dotyczących suplementów diety („zarządzenie nr 1069/2007”). Normy dotyczą suplementów diety zawierających jedynie witaminy i/lub minerały. Jeśli chodzi o suplementy diety zawierające inne składniki odżywcze, władze Rumunii przyjęły następujące zarządzenia:

  1. zarządzenie nr 244/2005 Ministra Rolnictwa, Leśnictwa i Rozwoju Wsi wspólnie z Ministrem Zdrowia w sprawie przetwarzania i wprowadzania do obrotu roślin leczniczych i aromatycznych wykorzystywanych jako takie, częściowo przetworzonych lub przetworzonych w postaci suplementów („zarządzenie nr 244/2005”);
  2. zarządzenie nr 1228/2005 Ministra Rolnictwa, Leśnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie zatwierdzenia Norm Technicznych dotyczących wprowadzania do obrotu wstępnie dozowanych suplementów diety pochodzenia zwierzęcego i roślinnego i/lub ich mieszanin z witaminami, minerałami i innymi składnikami odżywczymi („zarządzenie nr 1228/2005” i razem z zarządzeniem nr 244/2005).

Zarządzenia te obejmują suplementy diety zawierające inne składniki odżywcze (np. ekstrakty, aminokwasy, produkty pszczele) poza witaminami i minerałami lub ich kombinacjami. Podlegają one zgłoszeniu do Instytutu Zasobów Biologicznych Żywności lub do właściwych Regionalnych Ośrodków Zdrowia Publicznego.

Agnieszka: Czy są jakieś różnice pomiędzy wprowadzaniem na rynek suplementów diety z witaminami/minerałami oraz tych z substancjami roślinnymi? Jak wygląda procedura przewidziana dla wprowadzania suplementów diety do obrotu w Rumunii? Czy wymagane jest dokonanie odpowiedniego powiadomienia bądź autoryzacji?

Toma:  Tak, istnieją dość znaczące różnice. Suplementy diety zawierające witaminy i/lub minerały podlegają prostej notyfikacji obejmującej etykietę suplementu (wraz ze specjalnym formularzem), przekazywanej do Ministerstwa Zdrowia, przed wprowadzeniem suplementu do obrotu. Suplementy diety zawierające składniki roślinne i/lub inne składniki odżywcze niż witaminy i/lub minerały muszą zostać zarejestrowane, zanim będzie można je sprzedawać w Rumunii. W tym celu, do Instytutu Zasobów Biologicznych Żywności lub do właściwych Regionalnych Ośrodków Zdrowia Publicznego należy przedłożyć komplet dokumentów (np. karty danych technicznych wszystkich składników, produktu gotowego i opakowania, schemat technologiczny, proponowany projekt etykiety) wraz z próbką produktu.

Agnieszka: To ciekawe. W Polsce producenci nie muszą przedkładać próbek produktów a wszystkie suplementy (bez względu na skład) podlegają tej samej procedurze, tj. zgłoszeniu do Głównego Inspektora Sanitarnego. Ale wracając do Rumunii – słyszeliśmy o kontrowersyjnym projekcie ustawy o suplementach diety, który został zakwestionowany przez Prezydenta jako niekonstytucyjny. Czy mógłbyś opowiedzieć nam więcej na ten temat? Czego dokładnie projekt dotyczy i dlaczego został uznany za sprzeczny z Konstytucją?

Toma: Projekt ustawy o suplementach diety (PL-x nr 468/2012) został opracowany we wrześniu 2012 r., niemniej został odrzucony przez Senat już w listopadzie 2012 r. Mimo wszystko, Izba Deputowanych (druga, oprócz Senatu, izba ustawodawcza Parlamentu Rumuńskiego) przyjęła Projekt ustawy w październiku 2020 r. z istotnymi zmianami w stosunku do wersji pierwotnej.

Zaktualizowany Projekt ustawy: (i) ustanawia Ministerstwo Zdrowia jedynym właściwym organem w kwestiach związanych z branżą suplementów diety (w porównaniu z wersją pierwotną, która swoim zakresem obejmowała również Narodową Agencję Antydopingową oraz Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi), (ii) formułuje ogólne warunki, na jakich suplementy diety mogą być wprowadzane do obrotu na podstawie rozporządzenia (UE) 2019/515 w sprawie wzajemnego uznawania towarów zgodnie z prawem wprowadzonych do obrotu w innym państwie członkowskim oraz (iii) określa szczegółowe zasady dotyczące etykietowania i wprowadzania do obrotu suplementów diety.

W związku z tym, że Projekt ustawy przyjęty przez Izbę Deputowanych zawiera istotne zmiany w stosunku do wersji pierwotnej, które nie były analizowane i dyskutowane przez pierwszą izbę parlamentarną (w tym przypadku Senat), Prezydent Rumunii uznał Projekt ustawy za niekonstytucyjny, ponieważ łamie on zasadę dwuizbowości. W konsekwencji, Prezydent zaskarżył Projekt ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. 16 grudnia 2020 r. Trybunał Konstytucyjny odrzucił jednak skargę Prezydenta i orzekł, że projekt ustawy jest zgodny z rumuńską konstytucją.

Agnieszka: Na czym dokładnie polegają szczegółowe zasady dotyczące etykietowania i wprowadzania do obrotu suplementów diety zawarte w Projekcie ustawy? Czy jest jakieś novum w stosunku do zasad określonych w dyrektywie nr 2002/46 i/lub rozporządzeniu (UE) 2019/515?

T.B.:  Zasadniczo Projekt ustawy ustanawia Ministerstwo Zdrowia jedynym organem właściwym w zakresie regulacji dotyczących suplementów diety (niezależnie od ich składu). Ww. rozwiązanie znacząco różni się od obecnego, gdyż w obecnym stanie prawnym Instytut Zasobów Biologicznych Żywności oraz właściwe Regionalne Ośrodki Zdrowia Publicznego są odpowiedzialne za kwestie związane z notyfikacją suplementów diety zawierających inne składniki odżywcze niż witaminy i/lub minerały. Ponadto, Projekt ustawy przewiduje, że w przypadku suplementów, które zawierają inne składniki odżywcze niż witaminy i/lub minerały,  przed dokonaniem powiadomienia dla takiego suplementu konieczne jest uzyskanie technicznego zatwierdzenia wydawanego przez Komitet Techniczny.

Biorąc pod uwagę, że większość suplementów na rynku zawiera inne składniki odżywcze niż witaminy i/lub minerały, powyższe zmiany mogą prowadzić do trudnych w praktyce sytuacji (np. opóźnienia i dłuższy czas w rozpatrywaniu notyfikacji), ponieważ Komitet Techniczny stanowi jednostkę zrzeszającą różnych członków z różnych ministerstw, ciał akademickich i instytutów. Komitet pełni rolę nadzorczą i jest odpowiedzialny za ocenę kwestii technicznych i naukowych (np. stosowanie niedozwolonych oświadczeń i/lub składników), które wynikają ze zgłoszeń suplementów diety. Co więcej, Komitet może być postrzegany jako raczej biurokratyczny, biorąc pod uwagę, że w przeszłości pojawiły się trudności z powodu jego rzadkich posiedzeń.

Inną kwestią jest, że w Projekcie ustawy brak jest odniesienia do aktualizacji lub uchylenia zarządzeń oraz do związku między przepisami Projektu ustawy dotyczącymi sankcji poprzez odniesienie do innych przepisów sankcjonujących już stosowanych w ochronie zdrowia publicznego. W konsekwencji, może to prowadzić do równoległego stosowania różnych przepisów.

Ponadto, Projekt ustawy nie określa szczegółowych zasad technicznych dotyczących przyszłej procedury notyfikacyjnej. Choć zostało sprecyzowane, że Ministerstwo Zdrowia opracuje przepisy wykonawcze dla stosowania Projektu ustawy w ciągu 90 dni od jej wejścia w życie, w praktyce władze rzadko przestrzegają tak krótkich terminów. Powyższe może prowadzić więc do licznych opóźnień oraz sprawić, że w obrocie prawnym funkcjonować będą przepisy niejasne dla podmiotów sektora spożywczego.

W zakresie oznakowania, Projekt ustawy przewiduje mniej obligatoryjnych informacji niż obecnie obowiązujące przepisy, ale wprowadza sankcje za określone naruszenia. Niezgodne z przepisami znakowanie lub reklama suplementów podlega administracyjnej karze pieniężnej w wysokości od 3000 RON do 10 000 RON (od ok. 615 EUR do 2055 EUR) oraz wiąże się z tymczasowym zakazem wprowadzania do obrotu suplementów tj. do momentu usunięcia naruszeń. W przypadku wprowadzania do obrotu suplementów bez posiadania obowiązkowego zaświadczenia o dokonanej notyfikacji lub suplementów zawierających niedozwolone składniki, przewidziana jest administracyjna kara pieniężna w wysokości od 13 000 RON do 15 000 RON (od ok. 2670 EUR do 3 080 EUR) oraz stały zakaz wprowadzania tych suplementów do obrotu.

Agnieszka: Ta ostatnia sankcja jest faktycznie dolegliwa. Spójrzmy teraz na chwilę na poziom unijny. Obecnie trwają intensywne prace nad bardziej restrykcyjną regulacją dotyczącą suplementów diety. Planuje się, między innymi, określenie maksymalnych poziomów witamin i składników mineralnych oraz wszczęcia procedury na mocy art. 8 rozporządzenia nr 1925/2006 wobec wielu składników suplementów diety, w tym m.in. pochodnych hydroksyantracenowych (HAD) obecnych w preparatach roślinnych (dotyczy to produktów mających aloes, senes czy rabarbar w składzie), monakoliny w czerwonych drożdżach ryżu, katechiny zielonej herbaty, kwasu alfa liponowego, herbatki z kopru włoskiego czy Garcinia cambogia. Czy te nowe regulacje będą miały duży wpływ na rumuński rynek suplementów diety? Wspominałeś, że w Rumunii rynek produktów roślinnych jest spory.

Toma: Rzeczywiście, istnieje tendencja w państwach członkowskich UE do bardziej rygorystycznego regulowania branży suplementów diety, a Rumunia podąża za tym trendem. Dobrym przykładem w tym zakresie jest wspomniany wyżej Projekt ustawy, choć jest on nadal przedmiotem intensywnych debat. Jeśli chodzi o prawo rumuńskie, generalnie brak jest maksymalnych poziomów witamin i minerałów ustalonych na poziomie krajowym, ale władze rumuńskie zazwyczaj postępują zgodnie z zaleceniami EFSA oraz zaleceniami właściwych organów innych państw członkowskich UE. Biorąc pod uwagę duże zainteresowanie branżą – ok. 150 nowych suplementów diety (produktów zawierających więcej składników niż witaminy i minerały) wprowadzanych do obrotu każdego miesiąca – uważam, że nowe przepisy (zarówno na poziomie unijnym, jak i krajowym) z pewnością będą miały duży wpływ na rynek rumuński.

Agnieszka: Od lat ogólnie też nierozwiązania pozostaje kwestia stosowania składników roślinnych („botanicals”), czyli ustalenia zasad dopuszczania tych składników do produkcji żywności oraz ustalania ich limitów. Różne państwa członkowskie różnie podchodzą do tej kwestii. Czy w Rumunii istnieje jakaś mniej lub bardziej formalna lista składników roślinnych, które mogą być stosowane lub są zakazane w suplementach diety? W Polsce takich wykazów nie mamy, choć pojawiały się propozycje ich ustanowienia.

Toma: Zgadzam się, różne regulacje dotyczące tzw. „botanicals” na szczeblu poszczególnych państw członkowskich UE wyraźnie wskazują na różnice między lokalnymi przepisami i praktykami oraz świadczą o trudnościach w uzyskaniu jednolitego podejścia w tej sprawie. W Rumunii zarządzenie nr 244/2005 reguluje stosowanie  tzw. „botanicals” w suplementach diety i zawiera pozytywną i negatywną listę ziół i roślin, a także pozytywną listę grzybów uprawnych i dzikich. Oprócz ww. list, istnieją pewne rośliny, ale także grzyby i porosty, które zostały specjalnie dopuszczone lub zabronione na podstawie opinii Komitetu Technicznego uprawnionego do rozstrzygania o ww. kwestiach.

Ponadto zarządzenie nr 288/2005 zawiera szczegółowe przepisy dotyczące zatwierdzania suplementów diety zawierających produkty pochodzenia zwierzęcego lub ziołowego (ekstrakty) lub w połączeniu z witaminami i minerałami.

W związku z powyższym, w praktyce bardzo interesujące, ale i trudne jest dokonanie analizy mającej na celu ustalenie , czy określone składniki roślinne są dozwolone, czy też nie. Ww. analiza jest zwykle dokonywana w oparciu o indywidualne przypadki. Jeśli chodzi o składniki roślinne, które nie są objęte rumuńskim ustawodawstwem, właściwy organ zazwyczaj postępuje zgodnie ze wspólnym wykazem dozwolonych „botanicals” –  BELFRIT (projekt współpracy Belgii, Francji i Włoch).

Agnieszka: Z tematem składników roślinnych ściśle wiąże się kwestia oświadczeń zdrowotnych. Czy i na jakich zasadach rumuńscy producenci mogą stosować oświadczenia zdrowotne zawarte na unijnej pending list? Jeśli tak, to na jakich warunkach?

Toma: Rzeczywiście, składniki roślinne i odpowiadające im oświadczenia zdrowotne są ze sobą ściśle powiązane, zwłaszcza że zespoły marketingowe zazwyczaj chcą używać oświadczeń zdrowotnych związanych ze składnikami używanymi w sprzedawanych produktach. Rumuńscy producenci, a także unijne podmioty działające na rynku spożywczym mogą zasadniczo stosować oświadczenia zdrowotne zawarte w oczekującym wykazie UE, o ile przestrzegają ogólnych zasad i szczegółowych warunków określonych w rozporządzeniu (WE) nr 1924/2006 w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności. Ponadto rumuńskie sformułowania użyte w oświadczeniach zdrowotnych muszą w jak największym stopniu odzwierciedlać sformułowania zawarte na liście pending.

Agnieszka: I wreszcie pytanie, które może szczególnie zainteresować polskich przedsiębiorców. Jeśli polski producent chciałby wprowadzić swój suplement na rynek rumuński, od czego powinien zacząć i o czym powinien pamiętać?

Toma:  Dobre pytanie, ponieważ zauważyłam duże zainteresowanie ze strony polskich producentów i operatorów wprowadzaniem suplementów diety na rynek rumuński, co moim odczuciu jest bardzo pozytywnym zjawiskiem.

Po pierwsze, najważniejszym aspektem jest określenie kategorii prawnej, do której należy produkt, na podstawie jego składu. Powyższe implikuje bowiem zastosowanie różnych przepisów prawa.

Po drugie, kompletna i aktualna dokumentacja techniczna, wraz z proponowanym projektem etykiety i próbką produktu, powinna być przygotowana i udostępniona na czas. Uchybienia ww. zakresie mogą prowadzić do opóźnień w procesie notyfikacyjnym.

Po trzecie, chociaż oficjalnie czas trwania procedury notyfikacyjnej nie jest długi [od 10 do 30 dni (w zależności od składu produktu) od przedłożenia pełnej dokumentacji], w praktyce należy wziąć pod uwagę dłuższy czas, ponieważ czasami występują utrudnienia (np. duże nagromadzenie aplikacji, awarie systemu). Pandemia spowodowana Covid-19 również wpłynęła na działalność władz.

W tym celu dobry profesjonalny doradca może okazać się pomocny, ponieważ istnieje wiele aspektów prawnych i praktycznych, które należy wziąć pod uwagę, tym bardziej, że projekt ustawy prawdopodobnie wejdzie w życiu w obecnym kształcie.

Agnieszka: Serdecznie dziękuję za rozmowę 🙂 

Wywiad jest dostępny także w języku angielskim: Interview_Toma_Barbarasa_ENG

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 606 107 400e-mail: biuro@food-law.pl