Agnieszka Szymecka-Wesołowska

dr nauk prawnych

Food law to moja praca i pasja. Na co dzień pomagam producentom, przetwórcom i dystrybutorom żywności odnaleźć się w otoczeniu regulacyjnym rynku spożywczego. A wszystko to, by żywność na naszych stołach była zdrowa, dobrej jakości i służyła konsumentom.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Food law: podsumowanie (2020) i perspektywy (2021)

Agnieszka Szymecka-Wesołowska31 grudnia 20202 komentarze

Ostatni dzień roku – czas podsumowań i planów. Na blogu o prawie żywnościowym nie może więc zabraknąć przeglądu najistotniejszych nowości z zakresu regulacji rynku spożywczego, które pojawiły się w 2020 r. i które zaczną obowiązywać w 2021 r. Oczywiście lista ważnych zmian jest bardzo długa. Tylko w samym listopadzie odnotowaliśmy ponad 40 zmian w prawie UE, 4 w prawie polskim, do tego nowe orzeczenia sądowe – krajowe i unijne – oraz projekty przyszłych regulacji. Co miesiąc zbieramy te wszystkie zmiany w ramy naszego Biuletynu Food Law, dzięki któremu można być stale na bieżąco (oczywiście serdecznie zapraszam do jego prenumeraty).

W ramach zaś noworocznego „podsumowania i perspektyw” przedstawiam tylko crème de la crème zmian, które w mojej ocenie mają lub będą miały największy wpływ na rynek spożywczy.

TOP 2020

  • Obowiązek deklaracji podstawowego składnika środków spożywczych (Rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) 2018/775 z dnia 28 maja 2018 r. ustanawiające zasady stosowania art. 26 ust. 3 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności, w odniesieniu do reguł dotyczących wskazywania kraju lub miejsca pochodzenia podstawowego składnika środka spożywczego) 

Stosuje się od: 1 kwietnia 2020 r.

Rozporządzenie to omawiam szczegółowo w szkoleniu on-line i serdecznie zapraszam do zapoznania się z nim: Szkolenie podstawowy składnik 

  • Deklaracja „Wolne do GMO” (Ustawa z dnia 13 czerwca 2019 r. o oznakowaniu produktów wytworzonych bez wykorzystania organizmów genetycznie zmodyfikowanych jako wolnych od tych organizmów)

Weszło w życie: 1 stycznia 2020 r.

Główne zasady nowej regulacji (jeszcze w fazie projektu) omawiam tu.

  •  IJHARS zaczyna kontrolować detalistów (Ustawa z dnia 23 stycznia 2020 r. o zmianie ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych oraz niektórych innych ustaw)

Weszło w życie: 1 lipca 2020 r.

O nowych kompetencjach nie tylko IJHARS, ale także sanepidu opowiadam tu.

TOP 2021

  •  Opłata cukrowa (Ustawa z dnia 14 lutego 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów)

Wejdzie w życie: 1 stycznia 2021 r.

Temat opłaty cukrowej przedstawiam na blogu: tu a także (uwzględniając różne praktyczne problemy interpretacyjne) na portalu Food Fakty, czyli tu. Ponieważ nowa regulacja budzi szereg wątpliwości i emocji i jest szczególnie ważny dla rynku napojów – szykuję też niebawem małą niespodziankę 🙂

  • Izomery kwasów tłuszczowych trans (Rozporządzenie Komisji (UE) 2019/649 z dnia 24 kwietnia 2019 r. zmieniające załącznik III do rozporządzenia (WE) nr 1925/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady w odniesieniu do izomerów trans kwasów tłuszczowych, innych niż izomery trans kwasów tłuszczowych naturalnie występujące w tłuszczu pochodzenia zwierzęcego)

Stosuje się od: 1 kwietnia 2021 r.

Rozporządzenie nr 2019/649 ustanawia limit dla izomerów trans kwasów tłuszczowych na poziomie maksymalnie 2 g na 100 g tłuszczu w żywności przeznaczonej dla konsumenta finalnego lub przeznaczonej do dostarczania na potrzeby handlu detalicznego. Warto wspomnieć także o pierwszym w historii programie certyfikacji WHO w zakresie eliminacji tłuszczów trans. Można o tym przeczytać na Food Faktach, czyli tu.

  •  Nowości regulacyjne napojów spirytusowych (Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/787 z dnia 17 kwietnia 2019 r. w sprawie definicji, opisu, prezentacji i etykietowania napojów spirytusowych, stosowania nazw napojów spirytusowych w prezentacji i etykietowaniu innych środków spożywczych, ochrony oznaczeń geograficznych napojów spirytusowych, wykorzystywania alkoholu etylowego i destylatów pochodzenia rolniczego w napojach alkoholowych, a także uchylające rozporządzenie (WE) nr 110/2008) 

Stosuje się od: 25 maja 2021 r. (z wyjątkiem przepisów, które stosuje się już od 8 czerwca 2019 r.)

Do najważniejszych zmian wprowadzanych przez nowy akt prawny należy uregulowanie nazewnictwa napojów spirytusowych (załącznik I rozporządzenia 2019/787), a także doprecyzowanie kwestii stosowania nazw napojów spirytusowych w oznakowaniu żywności, której nie zalicza się do napojów spirytusowych. Szczegółowo określone zostały również reguły stosowania m.in. oznaczeń pochodzenia napojów spirytusowych, oznaczeń związanych z kupażowaniem, wyrażeń złożonych oraz odniesień. Ponadto nowe rozporządzenie wprowadziło zmiany w zakresie ochrony oznaczeń geograficznych. W celu uproszczenia procedur rejestracji oraz w celu udostępnienia przedsiębiorcom i konsumentom informacji w formie elektronicznej zdecydowano się stworzyć elektroniczny rejestr oznaczeń geograficznych w miejsce dotychczasowego wykazu będącego załącznikiem do rozporządzenia 110/2008. Do nowego rejestru mają być automatycznie wpisane dotychczas chronione oznaczenia geograficzne. Więcej na temat tej nowej regulacji pisał Patryk Kalinowski tu.

I last but not least – wszystkim moim Czytelnikom a także Klientom i Partnerom CPŻ życzę dobrego Nowego Roku!

Suplementy diety w Rumunii

Agnieszka Szymecka-Wesołowska17 grudnia 2020Komentarze (0)

Zasady wprowadzania na rynek suplementów diety są uregulowane na poziomie unijnym w dyrektywie nr 2002/46 w sprawie zbliżenia ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących się do suplementów żywnościowych. To jeden z niewielu obszarów unijnego prawa żywnościowego, w którym prawodawca nie posłużył się rozporządzeniem, ale pozostał przy dyrektywie. Jakie ma to znaczenie praktyczne? Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (oraz rozporządzenia wykonawcze Komisji) są stosowane bezpośrednio we wszystkich państwach członkowskich i tylko w wyjątkowych sytuacjach prawodawca krajowy może przyjąć dodatkowe regulacje. W przypadku dyrektyw, państwa członkowskie muszą zaimplementować ich przepisy w odrębnych krajowych aktach prawnych i mają więcej swobody regulacyjnej. Muszą bowiem jedynie zrealizować cel przewidziany w dyrektywach, ale sposób realizacji tych celów zależy już od prawodawcy krajowego.

Odnosząc to do rynku suplementów diety ma to taki skutek, że zasady wprowadzania suplementów diety w poszczególnych państw Unii Europejskiej mogą się od siebie różnić. Pomyślałam więc, że ciekawie będzie poznać realia innych krajów UE w tym zakresie. Dziś zapraszam w podróż do Rumunii.

 

Żeby było ciekawiej, sytuację poznamy z pierwszej ręki, gdyż opowie nam o niej mój kolega po fachu adw. Toma Barbarasa specjalizujący się w prawie żywnościowym i praktykujący w Bukareszcie. Zapraszam na wywiad 🙂

 

 

Agnieszka: Sektor suplementów diety jest regulowany na poziomie unijnym przez dyrektywę nr 2002/46. W Polsce przepisy tej dyrektywy zostały implementowane w horyzontalnej Ustawie o bezpieczeństwie żywności i żywienia z dnia 25 sierpnia 2006 r. oraz specjalnym rozporządzeniu wykonawczym Ministra Zdrowia, poświęconym tylko składowi i znakowania suplementów diety. Jakie przepisy regulują suplementy diety w Rumunii? Czy prawodawca rumuński przewidział jakieś szczególne rozwiązania czy może – tak jak w Polsce – krajowe przepisy w głównej mierze stanowią „wierną kopię” przepisów dyrektywy?

Toma: Podobnie jak w Polsce, ustawodawca rumuński implementował dyrektywę nr 2002/46 w ramach zarządzenia Ministra Zdrowia nr 1069/2007 w sprawie zatwierdzenia norm dotyczących suplementów diety („zarządzenie nr 1069/2007”). Normy dotyczą suplementów diety zawierających jedynie witaminy i/lub minerały. Jeśli chodzi o suplementy diety zawierające inne składniki odżywcze, władze Rumunii przyjęły następujące zarządzenia:

  1. zarządzenie nr 244/2005 Ministra Rolnictwa, Leśnictwa i Rozwoju Wsi wspólnie z Ministrem Zdrowia w sprawie przetwarzania i wprowadzania do obrotu roślin leczniczych i aromatycznych wykorzystywanych jako takie, częściowo przetworzonych lub przetworzonych w postaci suplementów („zarządzenie nr 244/2005”);
  2. zarządzenie nr 1228/2005 Ministra Rolnictwa, Leśnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie zatwierdzenia Norm Technicznych dotyczących wprowadzania do obrotu wstępnie dozowanych suplementów diety pochodzenia zwierzęcego i roślinnego i/lub ich mieszanin z witaminami, minerałami i innymi składnikami odżywczymi („zarządzenie nr 1228/2005” i razem z zarządzeniem nr 244/2005).

Zarządzenia te obejmują suplementy diety zawierające inne składniki odżywcze (np. ekstrakty, aminokwasy, produkty pszczele) poza witaminami i minerałami lub ich kombinacjami. Podlegają one zgłoszeniu do Instytutu Zasobów Biologicznych Żywności lub do właściwych Regionalnych Ośrodków Zdrowia Publicznego.

Agnieszka: Czy są jakieś różnice pomiędzy wprowadzaniem na rynek suplementów diety z witaminami/minerałami oraz tych z substancjami roślinnymi? Jak wygląda procedura przewidziana dla wprowadzania suplementów diety do obrotu w Rumunii? Czy wymagane jest dokonanie odpowiedniego powiadomienia bądź autoryzacji?

Toma:  Tak, istnieją dość znaczące różnice. Suplementy diety zawierające witaminy i/lub minerały podlegają prostej notyfikacji obejmującej etykietę suplementu (wraz ze specjalnym formularzem), przekazywanej do Ministerstwa Zdrowia, przed wprowadzeniem suplementu do obrotu. Suplementy diety zawierające składniki roślinne i/lub inne składniki odżywcze niż witaminy i/lub minerały muszą zostać zarejestrowane, zanim będzie można je sprzedawać w Rumunii. W tym celu, do Instytutu Zasobów Biologicznych Żywności lub do właściwych Regionalnych Ośrodków Zdrowia Publicznego należy przedłożyć komplet dokumentów (np. karty danych technicznych wszystkich składników, produktu gotowego i opakowania, schemat technologiczny, proponowany projekt etykiety) wraz z próbką produktu.

Agnieszka: To ciekawe. W Polsce producenci nie muszą przedkładać próbek produktów a wszystkie suplementy (bez względu na skład) podlegają tej samej procedurze, tj. zgłoszeniu do Głównego Inspektora Sanitarnego. Ale wracając do Rumunii – słyszeliśmy o kontrowersyjnym projekcie ustawy o suplementach diety, który został zakwestionowany przez Prezydenta jako niekonstytucyjny. Czy mógłbyś opowiedzieć nam więcej na ten temat? Czego dokładnie projekt dotyczy i dlaczego został uznany za sprzeczny z Konstytucją?

Toma: Projekt ustawy o suplementach diety (PL-x nr 468/2012) został opracowany we wrześniu 2012 r., niemniej został odrzucony przez Senat już w listopadzie 2012 r. Mimo wszystko, Izba Deputowanych (druga, oprócz Senatu, izba ustawodawcza Parlamentu Rumuńskiego) przyjęła Projekt ustawy w październiku 2020 r. z istotnymi zmianami w stosunku do wersji pierwotnej.

Zaktualizowany Projekt ustawy: (i) ustanawia Ministerstwo Zdrowia jedynym właściwym organem w kwestiach związanych z branżą suplementów diety (w porównaniu z wersją pierwotną, która swoim zakresem obejmowała również Narodową Agencję Antydopingową oraz Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi), (ii) formułuje ogólne warunki, na jakich suplementy diety mogą być wprowadzane do obrotu na podstawie rozporządzenia (UE) 2019/515 w sprawie wzajemnego uznawania towarów zgodnie z prawem wprowadzonych do obrotu w innym państwie członkowskim oraz (iii) określa szczegółowe zasady dotyczące etykietowania i wprowadzania do obrotu suplementów diety.

W związku z tym, że Projekt ustawy przyjęty przez Izbę Deputowanych zawiera istotne zmiany w stosunku do wersji pierwotnej, które nie były analizowane i dyskutowane przez pierwszą izbę parlamentarną (w tym przypadku Senat), Prezydent Rumunii uznał Projekt ustawy za niekonstytucyjny, ponieważ łamie on zasadę dwuizbowości. W konsekwencji, Prezydent zaskarżył Projekt ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. 16 grudnia 2020 r. Trybunał Konstytucyjny odrzucił jednak skargę Prezydenta i orzekł, że projekt ustawy jest zgodny z rumuńską konstytucją.

Agnieszka: Na czym dokładnie polegają szczegółowe zasady dotyczące etykietowania i wprowadzania do obrotu suplementów diety zawarte w Projekcie ustawy? Czy jest jakieś novum w stosunku do zasad określonych w dyrektywie nr 2002/46 i/lub rozporządzeniu (UE) 2019/515?

T.B.:  Zasadniczo Projekt ustawy ustanawia Ministerstwo Zdrowia jedynym organem właściwym w zakresie regulacji dotyczących suplementów diety (niezależnie od ich składu). Ww. rozwiązanie znacząco różni się od obecnego, gdyż w obecnym stanie prawnym Instytut Zasobów Biologicznych Żywności oraz właściwe Regionalne Ośrodki Zdrowia Publicznego są odpowiedzialne za kwestie związane z notyfikacją suplementów diety zawierających inne składniki odżywcze niż witaminy i/lub minerały. Ponadto, Projekt ustawy przewiduje, że w przypadku suplementów, które zawierają inne składniki odżywcze niż witaminy i/lub minerały,  przed dokonaniem powiadomienia dla takiego suplementu konieczne jest uzyskanie technicznego zatwierdzenia wydawanego przez Komitet Techniczny.

Biorąc pod uwagę, że większość suplementów na rynku zawiera inne składniki odżywcze niż witaminy i/lub minerały, powyższe zmiany mogą prowadzić do trudnych w praktyce sytuacji (np. opóźnienia i dłuższy czas w rozpatrywaniu notyfikacji), ponieważ Komitet Techniczny stanowi jednostkę zrzeszającą różnych członków z różnych ministerstw, ciał akademickich i instytutów. Komitet pełni rolę nadzorczą i jest odpowiedzialny za ocenę kwestii technicznych i naukowych (np. stosowanie niedozwolonych oświadczeń i/lub składników), które wynikają ze zgłoszeń suplementów diety. Co więcej, Komitet może być postrzegany jako raczej biurokratyczny, biorąc pod uwagę, że w przeszłości pojawiły się trudności z powodu jego rzadkich posiedzeń.

Inną kwestią jest, że w Projekcie ustawy brak jest odniesienia do aktualizacji lub uchylenia zarządzeń oraz do związku między przepisami Projektu ustawy dotyczącymi sankcji poprzez odniesienie do innych przepisów sankcjonujących już stosowanych w ochronie zdrowia publicznego. W konsekwencji, może to prowadzić do równoległego stosowania różnych przepisów.

Ponadto, Projekt ustawy nie określa szczegółowych zasad technicznych dotyczących przyszłej procedury notyfikacyjnej. Choć zostało sprecyzowane, że Ministerstwo Zdrowia opracuje przepisy wykonawcze dla stosowania Projektu ustawy w ciągu 90 dni od jej wejścia w życie, w praktyce władze rzadko przestrzegają tak krótkich terminów. Powyższe może prowadzić więc do licznych opóźnień oraz sprawić, że w obrocie prawnym funkcjonować będą przepisy niejasne dla podmiotów sektora spożywczego.

W zakresie oznakowania, Projekt ustawy przewiduje mniej obligatoryjnych informacji niż obecnie obowiązujące przepisy, ale wprowadza sankcje za określone naruszenia. Niezgodne z przepisami znakowanie lub reklama suplementów podlega administracyjnej karze pieniężnej w wysokości od 3000 RON do 10 000 RON (od ok. 615 EUR do 2055 EUR) oraz wiąże się z tymczasowym zakazem wprowadzania do obrotu suplementów tj. do momentu usunięcia naruszeń. W przypadku wprowadzania do obrotu suplementów bez posiadania obowiązkowego zaświadczenia o dokonanej notyfikacji lub suplementów zawierających niedozwolone składniki, przewidziana jest administracyjna kara pieniężna w wysokości od 13 000 RON do 15 000 RON (od ok. 2670 EUR do 3 080 EUR) oraz stały zakaz wprowadzania tych suplementów do obrotu.

Agnieszka: Ta ostatnia sankcja jest faktycznie dolegliwa. Spójrzmy teraz na chwilę na poziom unijny. Obecnie trwają intensywne prace nad bardziej restrykcyjną regulacją dotyczącą suplementów diety. Planuje się, między innymi, określenie maksymalnych poziomów witamin i składników mineralnych oraz wszczęcia procedury na mocy art. 8 rozporządzenia nr 1925/2006 wobec wielu składników suplementów diety, w tym m.in. pochodnych hydroksyantracenowych (HAD) obecnych w preparatach roślinnych (dotyczy to produktów mających aloes, senes czy rabarbar w składzie), monakoliny w czerwonych drożdżach ryżu, katechiny zielonej herbaty, kwasu alfa liponowego, herbatki z kopru włoskiego czy Garcinia cambogia. Czy te nowe regulacje będą miały duży wpływ na rumuński rynek suplementów diety? Wspominałeś, że w Rumunii rynek produktów roślinnych jest spory.

Toma: Rzeczywiście, istnieje tendencja w państwach członkowskich UE do bardziej rygorystycznego regulowania branży suplementów diety, a Rumunia podąża za tym trendem. Dobrym przykładem w tym zakresie jest wspomniany wyżej Projekt ustawy, choć jest on nadal przedmiotem intensywnych debat. Jeśli chodzi o prawo rumuńskie, generalnie brak jest maksymalnych poziomów witamin i minerałów ustalonych na poziomie krajowym, ale władze rumuńskie zazwyczaj postępują zgodnie z zaleceniami EFSA oraz zaleceniami właściwych organów innych państw członkowskich UE. Biorąc pod uwagę duże zainteresowanie branżą – ok. 150 nowych suplementów diety (produktów zawierających więcej składników niż witaminy i minerały) wprowadzanych do obrotu każdego miesiąca – uważam, że nowe przepisy (zarówno na poziomie unijnym, jak i krajowym) z pewnością będą miały duży wpływ na rynek rumuński.

Agnieszka: Od lat ogólnie też nierozwiązania pozostaje kwestia stosowania składników roślinnych („botanicals”), czyli ustalenia zasad dopuszczania tych składników do produkcji żywności oraz ustalania ich limitów. Różne państwa członkowskie różnie podchodzą do tej kwestii. Czy w Rumunii istnieje jakaś mniej lub bardziej formalna lista składników roślinnych, które mogą być stosowane lub są zakazane w suplementach diety? W Polsce takich wykazów nie mamy, choć pojawiały się propozycje ich ustanowienia.

Toma: Zgadzam się, różne regulacje dotyczące tzw. „botanicals” na szczeblu poszczególnych państw członkowskich UE wyraźnie wskazują na różnice między lokalnymi przepisami i praktykami oraz świadczą o trudnościach w uzyskaniu jednolitego podejścia w tej sprawie. W Rumunii zarządzenie nr 244/2005 reguluje stosowanie  tzw. „botanicals” w suplementach diety i zawiera pozytywną i negatywną listę ziół i roślin, a także pozytywną listę grzybów uprawnych i dzikich. Oprócz ww. list, istnieją pewne rośliny, ale także grzyby i porosty, które zostały specjalnie dopuszczone lub zabronione na podstawie opinii Komitetu Technicznego uprawnionego do rozstrzygania o ww. kwestiach.

Ponadto zarządzenie nr 288/2005 zawiera szczegółowe przepisy dotyczące zatwierdzania suplementów diety zawierających produkty pochodzenia zwierzęcego lub ziołowego (ekstrakty) lub w połączeniu z witaminami i minerałami.

W związku z powyższym, w praktyce bardzo interesujące, ale i trudne jest dokonanie analizy mającej na celu ustalenie , czy określone składniki roślinne są dozwolone, czy też nie. Ww. analiza jest zwykle dokonywana w oparciu o indywidualne przypadki. Jeśli chodzi o składniki roślinne, które nie są objęte rumuńskim ustawodawstwem, właściwy organ zazwyczaj postępuje zgodnie ze wspólnym wykazem dozwolonych „botanicals” –  BELFRIT (projekt współpracy Belgii, Francji i Włoch).

Agnieszka: Z tematem składników roślinnych ściśle wiąże się kwestia oświadczeń zdrowotnych. Czy i na jakich zasadach rumuńscy producenci mogą stosować oświadczenia zdrowotne zawarte na unijnej pending list? Jeśli tak, to na jakich warunkach?

Toma: Rzeczywiście, składniki roślinne i odpowiadające im oświadczenia zdrowotne są ze sobą ściśle powiązane, zwłaszcza że zespoły marketingowe zazwyczaj chcą używać oświadczeń zdrowotnych związanych ze składnikami używanymi w sprzedawanych produktach. Rumuńscy producenci, a także unijne podmioty działające na rynku spożywczym mogą zasadniczo stosować oświadczenia zdrowotne zawarte w oczekującym wykazie UE, o ile przestrzegają ogólnych zasad i szczegółowych warunków określonych w rozporządzeniu (WE) nr 1924/2006 w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności. Ponadto rumuńskie sformułowania użyte w oświadczeniach zdrowotnych muszą w jak największym stopniu odzwierciedlać sformułowania zawarte na liście pending.

Agnieszka: I wreszcie pytanie, które może szczególnie zainteresować polskich przedsiębiorców. Jeśli polski producent chciałby wprowadzić swój suplement na rynek rumuński, od czego powinien zacząć i o czym powinien pamiętać?

Toma:  Dobre pytanie, ponieważ zauważyłam duże zainteresowanie ze strony polskich producentów i operatorów wprowadzaniem suplementów diety na rynek rumuński, co moim odczuciu jest bardzo pozytywnym zjawiskiem.

Po pierwsze, najważniejszym aspektem jest określenie kategorii prawnej, do której należy produkt, na podstawie jego składu. Powyższe implikuje bowiem zastosowanie różnych przepisów prawa.

Po drugie, kompletna i aktualna dokumentacja techniczna, wraz z proponowanym projektem etykiety i próbką produktu, powinna być przygotowana i udostępniona na czas. Uchybienia ww. zakresie mogą prowadzić do opóźnień w procesie notyfikacyjnym.

Po trzecie, chociaż oficjalnie czas trwania procedury notyfikacyjnej nie jest długi [od 10 do 30 dni (w zależności od składu produktu) od przedłożenia pełnej dokumentacji], w praktyce należy wziąć pod uwagę dłuższy czas, ponieważ czasami występują utrudnienia (np. duże nagromadzenie aplikacji, awarie systemu). Pandemia spowodowana Covid-19 również wpłynęła na działalność władz.

W tym celu dobry profesjonalny doradca może okazać się pomocny, ponieważ istnieje wiele aspektów prawnych i praktycznych, które należy wziąć pod uwagę, tym bardziej, że projekt ustawy prawdopodobnie wejdzie w życiu w obecnym kształcie.

Agnieszka: Serdecznie dziękuję za rozmowę 🙂 

Wywiad jest dostępny także w języku angielskim: Interview_Toma_Barbarasa_ENG

Mięso tak, mleko nie

Agnieszka Szymecka-Wesołowska08 grudnia 2020Komentarze (0)

Wraz z rozwojem rynku produktów roślinnych, będących alternatywą dla produktów pochodzenia mięsnego, pojawia się pytanie, jak takie produkty powinny być nazywane. Chodzi tutaj o produkty nie tylko dedykowane weganom i wegetarianom, ale także tym konsumentom, którzy chcą ograniczyć spożycie mięsa, nie rezygnując jednocześnie z „mięsnego lub nabiałowego smaku”.

Pytanie nie jest bezpodstawne, biorąc pod uwagę nie tak dawne orzeczenie TSUE ws. Tofu Town (wyrok w sprawie C-422/16 Verband Sozialer Wettbewerb eV/ TofuTown.com GmbH), w którym Trybunał ograniczył możliwość stosowania nazw produktów mleczarskich zdefiniowanych w rozporządzeniu nr 1308/2013 takich jak „mleko” czy „jogurt” dla napojów roślinnych. Do kwestii tej wrócił pod koniec października także Parlament Europejski, który rozpatrywał nowelizację rozporządzenia nr 1308/2013 właśnie pod kątem wprowadzenia zakazu wykorzystywania w oznakowaniu roślinnych zamienników mięsa takich nazw jak: burger, kiełbasa, stek itp. oraz dalszego rozszerzenia ochrony nazw produktów mleczarskich. Co ciekawe, Parlament zajął odmienne stanowiska w obu tych przypadkach.

„Vege mięso”

W przypadku mięsa, Parlament odrzucił poprawkę, zgodnie z którą „nazwy, które podlegają pod art. 17 rozporządzenia nr 1169/2011 i które są obecnie używane w odniesieniu do produktów pochodzenia zwierzęcego i produktów mięsnych powinny być zarezerwowane wyłącznie dla produktów zawierających mięso. Nazwy takie obejmują w szczególności: stek, kiełbasa, eskalopki, burger, hamburger„. Oponenci tej poprawki podnosili, że taki zakaz („burger ban”) stałby w sprzeczności z założeniami strategii Europejski Zielony Ład oraz – będącej jej częścią – strategii „Od pola do stołu”, które to kładą nacisk na budowanie bardziej zrównoważonego systemu żywnościowego.

Pomimo jednak odrzucenia poprawki, stosowanie nazewnictwa zwyczajowo używanego w odniesieniu do produktów mięsnych nie jest zupełnie dowolne.

Po pierwsze, zastosowanie znajduje tutaj ogólny zakaz wprowadzania konsumenta w błąd (art. 7 rozporządzenia nr 1169/2011). Oznacza to, że każda etykieta produktu i kontekst użycia danej nazwy musi uwzględniać oczekiwanie przeciętnego konsumenta, który musi mieć jasność, że produkt, po który sięga jest produktem roślinnym.

Po drugie należy pamiętać, że nie każda taka „mięsna” nazwa może być faktycznie użyta. O ile bowiem takie określenia jak „kotlet” czy „kiełbasa” nie są prawnie zdefiniowane (określają raczej postać/formę produktu, a nie jego tożsamość), to wątpliwości mogą budzić już takie nazwy jak np. „wegańskie mięso”, „czy „roślinne podroby”, ponieważ nazwy te są zdefiniowane w rozporządzeniu nr 853/2004 (Zał. I pkt 1.1.), a więc potencjalnie mogłyby być objęte taką samą ochroną, jaką w ww. orzeczeniu przyjął Trybunał Sprawiedliwości UE w odniesieniu do „mleka”, „masła” czy „sera”. Choć w tym wypadku mogłoby powstać pytanie, czy faktycznie definicje z tego rozporządzenia mogą być uznane za równoważne do nazw, o których mowa w art. 17 ust. 1 rozporządzenia nr 1169/2011.

„Vege mleko”

W przypadku mleka i nabiału stanowisko parlamentarzystów było bardziej restrykcyjne. Przyjęta została poprawka rozszerzająca ochronę nazw produktów mleczarskich (tj. zmiana Załącznika VII, cz. III pkt. 5 rozporządzenia nr 1308/2013) w następującym brzmieniu:

Nazwy te są także chronione przed:

a) wszelkim bezpośrednim lub pośrednim handlowym zastosowaniem nazwy:

(i) dla produktów porównywalnych lub prezentowanych jako substytuty, które nie są zgodne z odpowiednią definicją;

(ii) w zakresie, w jakim takie zastosowanie wykorzystuje reputację związaną z nazwą;

b) wszelkiego rodzaju niewłaściwym stosowaniem, imitacją bądź przywołaniem, nawet jeśli skład lub prawdziwy charakter produktu lub usługi jest podany lub towarzyszą mu określenia takie jak: »styl«, »typ«, »metoda«, »rodzaj«, »imitacja«, »smak«, »zamiennik«, »jak«  i tym podobne;

c) wszelkimi innymi wskazaniami lub praktykami handlowymi mogącymi wprowadzić konsumentów w błąd co do prawdziwego charakteru lub składu produktu.

Jaki taka regulacje będzie miała skutek?

Zakazane będą nie tylko takie nazwy jak „jogurt roślinny” czy „roślinna śmietana” (co już z pewnymi wyjątkami usankcjonowało orzeczenie Tofu Town), ale także takie nazwy jak  “yogurt-style”  czy wyrób „seropodobny”.  W konsekwencji – inaczej niż w przypadku produktów zastępujących mięso – produkty roślinne zastępujące przetwory mleczne, nie będą mogły nosić żadnych określeń odwołujących się do takich produktów.

Tym samym ochrona nazw produktów mleczarskich zbliżyła się do daleko idącej ochrony, którą w obecnym stanie prawnym cieszą się już chronione nazwy pochodzenia i oznaczenia geograficzne żywności oraz napojów spirytusowych, wobec których analogiczne zasady obowiązują już od dawna (por. 13 rozporządzenia nr 1151/2012 oraz  art. 21 ust. 2 rozporządzenia nr 2019/787). Taka analogia pozwoli niewątpliwie na korzystanie w odniesieniu do omawianych produktów z dorobku kryteriów, które do tej pory zostały ukształtowane w orzecznictwie i praktyce administracyjnej wobec chronionych nazw pochodzenia i oznaczeń geograficznych. Wątek ten rozwijam w tekście przygotowanym dla Food Faktów, pt. „Zasady znakowania roślinnych zamienników mięsa”, z którym można się zapoznać tu. Zapraszam do lektury 🙂

Więcej na temat znakowania produktów roślinnych można poczytać także w naszym raporcie opublikowanym na stronach w organizacji RoślinnieJemy.

Dzień Walki z Marnowaniem Jedzenia

Agnieszka Szymecka-Wesołowska29 września 2020Komentarze (0)

Dziś – 29 września – świętujemy pierwszy w historii Dzień Walki z Marnowaniem Jedzenia ustanowiony przez ONZ (International Day of Awareness od Food Loss and Waste #FLWDay). Nie trzeba chyba nikogo przekonywać jak istotny jest to temat, chociażby z punktu widzenia zmian klimatu. Zajmowaliśmy się nim także w w ramach naszego raportu Ziemianie_Reguluja_2020 , gdzie pisaliśmy m.in. że:

  • w Unii Europejskiej marnuje się 88 mln ton żywności rocznie, co oznacza, że przeciętny mieszkaniec Unii marnuje każdego roku 173 kg
  • jeszcze więcej marnują Polacy – według wyników badań około 237 kg żywności na rok
  • rocznie zmarnowana na świecie żywność przyczynia się do wyemitowania około 3,3 miliarda ton gazów cieplarnianych
  • marnowanie żywności odbywa się przede wszystkim na etapie gospodarstw domowych.

Pokazuje to, że problem marnowania żywności to głównie problem świadomości konsumenckiej.

Nie oznacza to jednak, że branża producentów i dystrybutorów żywności pozostaje bierna w tym temacie. Pewne działania wymuszają na przedsiębiorstwach regulacje prawne. W Polsce od ponad roku obowiązuje ustawa z 19 lipca 2019 r. o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności, która nakłada pewne zobowiązania na wielkopowierzchniowe placówki handlowe. Pisałam o tym szczegółowo tutaj.

Wiele inicjatyw przedsiębiorcy podejmują jednak także dobrowolnie w ramach tzw. społecznej odpowiedzialności biznesu. O kilku z nich pisaliśmy w ww. raporcie (np. rezygnacja z promocji „2 w 1”, interaktywne półki sklepowe obniżające cenę produktów, dla których zbliża się upływ terminu przydatności do spożycia itd.) Warto się zapoznać.

Na szczególną uwagę zasługuje także kampania edukacyjna „1/3 jedzenia się marnuje. Uratuj ją” organizowana przez TO GOOD TO GO, w partnerstwie m.in. z Bankiem Żywności, Starbucks, Pizza Hut, North Fish, BP, Makro, Natura Cold Press. Oby takich jak najwięcej.

Żywność w przyszłości, czyli Food2050

Agnieszka Szymecka-Wesołowska23 września 2020Komentarze (0)

Rok 2050 wbrew pozorom nie jest wcale odległą perspektywą. Patrząc na to, jak szybko zmienia się świat wokół nas, jak przyspiesza rozwój cywilizacyjny i jaki ma wpływ na Ziemię, rzeczywistość w 2050 roku może być zupełnie inna od tej, którą sobie dziś wyobrażamy.

Jak w tej nowej rzeczywistości będzie wyglądać żywność? Czy drukowane jedzenie będzie nam smakować a produkcja mięsa in-vitro będzie technologicznie i kosztowo mogła stać się produkcją masową? W co będziemy pakować produkty spożywcze? Czy zakupy zrobią za nas roboty? Czy obecna struktura produkcji żywności, z jej wpływem na środowisko, ma szanse się utrzymać? Co i kiedy ją zastąpi? Jak będą wyglądać procesy dystrybucji żywności na szczeblu globalnym i lokalnym? Czy nadal będziemy marnować tyle żywności? Jak za tymi nowymi wyzwaniami będzie podążać prawo? Jakie polityki będą realizowane? A w końcu, jak do tych nowych wyzwań i nieuniknionych zmian mają już dziś przygotować się przedsiębiorstwa spożywcze?  Branża spożywcza nie zostaje z tym sama. Tymi tematami będzie się dla niej zajmować Food2050

Czym jest Food2050?

Food2050 to platforma ekspercka, łącząca praktyków z różnych dziedzin. W jej ramach będziemy nie tylko śledzić trendy w zakresie form i nowych źródeł żywności, innowacji opakowań, zachowań konsumenckich (kultura, ekonomia, demografia, społeczeństwo), kultury żywnościowej i zrównoważonego rozwoju, ale także obserwować, jak na te trendy będzie reagować prawo i polityka. Dzięki metodologii design thinking oraz wnikliwej znajomości regulacji w zakresie żywności, Food2050 będzie oferować unikatowe spojrzenie w stronę jej przyszłości i dawać przedsiębiorcom rozwiązania na „tu i teraz”, które pozwolą lepiej odnaleźć się w rzeczywistości przyszłości.

Food2050 tworzy obecnie: Centrum Prawa Żywnościowego, Brandy Design, Lata Dwudzieste, Fundacja BrandyLab oraz Kantar Polska. Do platformy będą dołączać kolejne podmioty, których praktyczna wiedza i doświadczenie będą pomocne w przygotowaniu odpowiedzi na rynkowe wymagania przyszłości.

Od czego zaczęliśmy?

Od „zmapowania” status quo, czyli tego na czym i przed jakimi wyzwaniami stoi dziś rolnictwo i przemysł spożywczy w kontekście niekwestionowanego kryzysu klimatycznego. To, co składa się na dzisiejszy obraz sytuacji, przedstawiliśmy w dwóch raportach: Ziemianie_Reguluja_2020 oraz Ziemianie_Projektuja_2020. Oba raporty stanowią suplementy do raportu Ziemianie Atakują i mają dziś premierę w ramach CEO’s for Climate organizowanego przez Global Compact Network Poland.

 

 

 

 

 

Zapraszam gorąco do lektury i komentowania. Naprawdę jest o czym rozmawiać 🙂