Agnieszka Szymecka-Wesołowska

dr nauk prawnych

Food law to moja praca i pasja. Na co dzień pomagam producentom, przetwórcom i dystrybutorom żywności odnaleźć się w otoczeniu regulacyjnym rynku spożywczego. A wszystko to, by żywność na naszych stołach była zdrowa, dobrej jakości i służyła konsumentom.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Oświadczenia zdrowotne i żywieniowe – KOMENTARZ

Agnieszka Szymecka-Wesołowska11 lutego 2015Komentarze (0)

Nie ma dnia, żeby w codziennej praktyce Centrum Prawa Żywnościowego nie pojawiła się kwestia związana ze stosowaniem oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych. Coraz więcej producentów żywności chce korzystać z „dobrodziejstw” rozporządzenia nr 1924/2006 i zamieszczać w oznakowaniu, w reklamie i promocji swoich produktów informacje o ich szczególnych właściwościach zdrowotnych lub odżywczych.  Wielu z producentów ma jednak sporo wątpliwości i pytań w tym zakresie. Wychodząc naprzeciw tym potrzebom, postanowiliśmy przygotować KOMENTARZ DO ROZPORZĄDZENIA nr 1924/2006. Czytaj dalej >>

Dziś rusza rewolucja w znakowaniu

Agnieszka Szymecka-Wesołowska13 grudnia 20143 komentarze

13 grudnia 2014 r. – ważna data w kalendarzu producentów żywności. Dziś zaczyna być stosowane Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności. Rozporządzenie to w wielu aspektach rewolucjonizuje zasady znakowania środków spożywczych w Unii Europejskiej. Jest odpowiedzią na zmieniające się oczekiwania coraz bardziej świadomych konsumentów, a także wypadkową specyfiki czasów, w których żyjemy. Czytaj dalej >>

Na to pytanie wydaje się znaleźli odpowiedź europejscy politycy. Z inicjatywy Holandii i Szwecji podjęta została dyskusja w zakresie rezygnacji z zamieszczania na etykietach niektórych środków spożywczych (np. ryżu, kawy, makaronów) informacji o dacie minimalnej trwałości. Oznaczenie „Najlepiej spożyć do….” w ich ocenie przyczynia się w niechlubny sposób do marnotrawienia żywności przez europejskich konsumentów. Czytaj dalej >>

Cała prawda o działaniu kofeiny

Agnieszka Szymecka-Wesołowska26 lutego 2014Komentarze (1)

Prawie każdy z nas rozpoczyna dzień rytualną kawą. Kofeina budzi nas ze snu i pomaga z energią wejść w nowy dzień. Po kofeinę (także w innych postaciach) sięgamy także w ciągu dnia, zwłaszcza, gdy spada nam ciśnienie, ogarnia senność a pracy cała masa. Co jednak na temat kofeiny mówią naukowe gremia? Wypowiedział się w tej kwestii ostatnio Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności, przy okazji oceny zgłoszonego oświadczenia zdrowotnego dotyczącego kofeiny i jej wpływu na koncentrację.

Urząd wskazał, że aby produkt zawierający kofeinę miał realny wpływ na koncentrację dorosłego człowieka, produkt powinien zawierać co najmniej 75 mg. Proponowana przez wnioskodawcę  ilość 40 mg w opinii EFSA jest niewystarczająca do zamieszczenia na produkcie oświadczenia, iż „produkt pomaga zwiększyć koncentrację”. Warto o tym pamiętać a z opinią EFSA można zapoznać się tu: http://www.efsa.europa.eu/en/efsajournal/pub/3574.htm

Porządki w prawie, czyli czym jest pyłek w miodzie?

Agnieszka Szymecka-Wesołowska03 lutego 2014Komentarze (0)

W 2010 r. głośnym echem odbiła się sprawa niemieckiego pszczelarza, w którego miodzie znalazł się – w sposób przez niego niezamierzony – pyłek genetycznie modyfikowanej kukurydzy MON 810. Niemieckie organy uznały, że miód ten powinien być oznakowany jako GMO, ponieważ przepisy dotyczące żywności GMO nakazują m.in. odpowienie znakowanie składników GMO, a pyłek – w ocenie tych organów – kwalifikuje się jako składnik. Opinię tę w pełnej rozciągłości podzielił Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Obecnie porządek w tej sprawie robi jednak Komisja Europejska i Parlament Europejski. Przy czym nie chodzi tu o GMO, ale o definicję składnika.

Po wyroku w 2010 r. Komisja Europejska postanowiła działać. Złożyła wniosek o zmianę dyrektywy 2001/110/WE odnoszącej się do miodu, w którym wyraźnie zaproponowała, by pyłek został raz na zawsze uznany za naturalny komponent miodu, a nie jego składnik. Moim zdaniem całkiem słusznie, bo jak twierdzą rzeczoznawcy, pyłek dostaje się do ula wyłącznie dzięki działalności pszczół, a nie pszczelarza. Tymczasem definicja składnika żywności jasno stanowi, że składnikiem jest taka substancja lub produkt, która jest użyta „przy wytworzeniu lub przygotowywaniu danego środka spożywczego”, a więc siłą rzeczy zakłada działanie producenta (a nie sił trzecich, np. pszczół). 15 stycznia 2014 r. w pierwszym głosowaniu Parlament Europejski podzielił zdanie Komisji i przyjął jej wniosek.

Bardzo podoba mi się działanie unijnego prawodawcy. Jest przykładem rzadkiego niestety w dzisiejszych czasach porządkowania prawa i dbania o jego jakość. Jeśli bowiem wola polityczna jest taka, by znakować miód z zawartością pyłku GMO, który się tam znalazł bez woli pszczelarza, to można wydać oczywiście odpowiedni wyraźny wymóg, tyle że wymóg ten powinien być zawarty w przepisach dotyczących znakowania GMO, a nie być karkołomnie wyinterpretowany z definicji składnika żywności, wbrew jej literalnemu brzmieniu. Tego rodzaju zabiegi nie służą bowiem przejrzystości i prowadzą o dalszych trudności w stosowaniu prawa. Jednym słowem – brawa dla Komisji i Parlamentu i życzę także naszemu krajowemu ustawodawcy takiej gorliwości w działaniu lege artis.