Podczas, gdy w mediach ostatnio huczy od kolejnych incydentów fałszowania żywności, prawdziwa „rewolucja” żywieniowa odbywa się prawie niepostrzeżenie i bez echa. Jak czytamy tymczasem w artykule pt. „Tuczą i trują” w zeszłotygodniowym wydaniu FORUM „właściwym problemem (…) nie jest fałszowanie żywności czy poszczególne niebezpieczne substancje – lecz „przetłuszczanie” ludzkości„. I tym problemem zajmuje się właśnie po cichutku i od podstaw polski parlament.
W lutym br. do pierwszego czytania w komisjach skierowano projekt nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, który zawiera rzadko jeszcze spotykane w Europie propozycje regulacji tego, co powinny a raczej, czego nie powinny kupować i spożywać w szkołach dzieci. Proponuje się bowiem wprowadzenie zakazu sprzedaży, podawania, reklamy lub prezentacji żywności oraz napojów zawierających syntetyczne substancje słodzące, kwasy tłuszczowe trans, wzmacniacze smaku, sól i cukry w ilościach przekraczających określone w projekcie poziomy we wszelkich przedszkolach, podstawówkach i gimnazjach (a więc publicznych, prywatnych i społecznych) oraz innych placówkach opiekuńczo- i oświatowo-wychowawczych. Dotyczy to zarówno sprzedaży w sklepikach i automatach, jak i podawania takich produktów na stołówkach.
Sankcją za złamanie zakazu miałaby być przede wszystkim kara pieniężna w wysokości do 30-krotnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia nakładana przez organy urzędowej kontroli żywności. Dodatkowo dyrektor danej placówki miałby możliwość rozwiązania umowy z właściwielem sklepiku czy automatu bez zachowania terminów wypowiedzenia.
Zastanawiać się można, czy proponowana regulacja zakończy ingerencję państwa w „wolność żołądka”, czy będzie zaledwie początkiem prawdziwej rewolucji w polityce żywieniowej państwa i obejmie także talerze dorosłych. Przeciwnikiem jest przecież sól, cukier i tłuszcz, czyli „szatański melanż, który wprawia ludzi w ekstazę większą niż alkohol, papierosy i narkotyki razem wzięte” (jak piszą autorzy ww. artykułu).


{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }
Naprawdę dziwi mnie, że ta cała sprawa jest traktowana przez rząd po macoszemu :/ Spożycie samego cukru wśród dzieci czasami jest przekraczane 7 krotnie. A potem skąd się biorą te wszystkie choroby ?