Agnieszka Szymecka-Wesołowska

dr nauk prawnych

Food law to moja praca i pasja. Na co dzień pomagam producentom, przetwórcom i dystrybutorom żywności odnaleźć się w otoczeniu regulacyjnym rynku spożywczego. A wszystko to, by żywność na naszych stołach była zdrowa, dobrej jakości i służyła konsumentom.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Bez tłuszczów trans

Agnieszka Szymecka-Wesołowska21 kwietnia 20212 komentarze

Ostatnio na rynku spożywczym głośno o nowej regulacji dotyczącej ograniczeń zawartości izomerów trans kwasów tłuszczowych („tłuszczów trans”) w produktach spożywczych.

Limity w tym zakresie wprowadziło rozporządzenie Komisji (UE) 2019/649 z dnia 24 kwietnia 2019 r. zmieniające załącznik III do rozporządzenia (WE) nr 1925/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady w odniesieniu do izomerów trans kwasów tłuszczowych, innych niż izomery trans kwasów tłuszczowych naturalnie występujące w tłuszczu pochodzenia zwierzęcego.

Co z niego wynika?

Od 1 kwietnia br. do obrotu nie mogą być wprowadzane produkty przeznaczone dla konsumenta finalnego lub handlu detalicznego, które mają przekroczony próg 2 gramów na 100 gramów izomerów trans kwasów tłuszczowych.

Mowa tu o tłuszczach trans pozyskanych przemysłowo w procesie częściowego utwardzania/uwodorniania płynnych olejów, a nie o tłuszczach pochodzenia naturalnego, obecnych w niektórych produktach odzwierzęcych. Więcej na ten temat mówiłam dla Agencji Informacyjnej „Newseria” tu oraz pisałam na łamach Dziennika Gazeta Prawna (z tekstem można się zapoznać tu).

Tutaj natomiast chciałabym się skupić na innym aspekcie związanym z tłuszczami trans.

Jak (nie) znakować produktów bez tłuszczów trans

Otóż jak to często bywa, szum na rynku wokół jakiejś niedozwolonej, niebezpiecznej czy z innego względu kontrowersyjnej substancji wywołuje często u producentów chęć pochwalenia się, że ich produkty są od nich wolne (patrz: „wolne d GMO”, „bez sztucznych barwników” czy „bez syropu glukozowo-fruktozowego”).

Pojawia się zatem pytanie czy i ewentualnie, pod jakimi warunkami na etykiecie produktów spożywczych mogą znaleźć się hasła o  braku w nich tłuszczów trans.

Oczywiście w pierwszym rzędzie należy pamiętać o zakazie wprowadzania konsumenta w błąd (art. 7 rozporządzenia nr 1169/2011).

A zatem, jeśli na etykiecie produktu chcemy napisać, że jakiegoś składnika w nim nie ma, to – po pierwsze – naprawdę nie może go w nim być (a przynajmniej do granicy oznaczalności wyników analiz laboratoryjnych) a – po drugie – na rynku muszą się znajdować produkty podobne, które takie składniki zawierają.

Nie można bowiem deklarować, że środek spożywczy posiada szczególne właściwości, jeśli wszystkie podobne środki spożywcze mają takie same cechy (np. nie można zamieszczać hasła „bez barwników”, jeśli do danej kategorii produktów dodatek barwników jest zakazany).

Odnosząc to do wspomnianego na wstępie rozporządzenia nr 2019/649 (a raczej znowelizowanego rozporządzenia nr 1925/2006) można by przyjąć, że na rynku mogą być produkty z zawartością izomerów trans kwasów tłuszczowych poniżej progu 2 gr na 100 gr tłuszczu. A więc jeśli dany produkt należy do kategorii produktów, w których takie tłuszcze mogą się pojawiać, to teoretycznie informacja „bez tłuszczów trans” nie powinna budzić wątpliwości.

No właśnie. Teoretycznie.

Pamiętajmy bowiem, że deklaracja „bez tłuszczów trans” niesie ze sobą informację o właściwościach odżywczych produktu (o ile nawet nie o właściwościach zdrowotnych…). Tym samym, zastosowanie do niej może znaleźć także rozporządzenie nr 1924/2006 w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności.

Zakładając zaś, że taka deklaracja kwalifikowałaby się jako oświadczenie żywieniowe, to zgodnie z art. 8 tego rozporządzenia – mogą być stosowane tylko takie oświadczenia, które są wymienione w jego załączniku. A tam oświadczenia o „braku tłuszczów trans” nie ma.

Najbardziej zbliżone „tematycznie” oświadczenia to:

  • NISKA ZAWARTOŚĆ TŁUSZCZÓW NASYCONYCH: Oświadczenie, że środek spożywczy ma niską zawartość tłuszczów nasyconych, oraz każde oświadczenie, które może mieć taki sam sens dla konsumenta, może być stosowane tylko wówczas, kiedy suma nasyconych kwasów tłuszczowych i izomerów trans kwasów tłuszczowych w produkcie nie przekracza 1,5 g na 100 g produktów stałych lub 0,75 g/100 ml dla produktów płynnych, a w obu przypadkach kwasy tłuszczowe nasycone i izomery trans kwasów tłuszczowych nie mogą dostarczać więcej niż 10 % wartości energetycznej.
  • NIE ZAWIERA TŁUSZCZÓW NASYCONYCH: Oświadczenie, że środek spożywczy nie zawiera tłuszczów nasyconych, oraz każde oświadczenie, które może mieć taki sam sens dla konsumenta, może być stosowane tylko wówczas, gdy suma tłuszczów nasyconych i izomerów trans kwasów tłuszczowych nie przekracza 0,1g tłuszczów nasyconych na 100 g lub 100 ml.
  • O OBNIŻONEJ ZAWARTOŚCI [NAZWA SKŁADNIKA ODŻYWCZEGO: Oświadczenie »o obniżonej zawartości tłuszczów nasyconych« oraz każde oświadczenie, które może mieć taki sam sens dla konsumenta, może być stosowane tylko wówczas:
  1. gdy suma nasyconych kwasów tłuszczowych i kwasów tłuszczowych trans w produkcie opatrzonym oświadczeniem wynosi przynajmniej 30 % mniej niż suma nasyconych kwasów tłuszczowych i kwasów tłuszczowych trans w produkcie podobnym; oraz
  2. gdy zawartość kwasów tłuszczowych trans w produkcie opatrzonym oświadczeniem jest równa lub mniejsza niż zawartość kwasów tłuszczowych trans w produkcie podobnym.

Tutaj jednak odniesienie do tłuszczów trans stanowi warunek do zastosowania oświadczeń o kwasach nasyconych, a nie jest osobnym oświadczeniem. W konsekwencji, nawet jeśli deklaracja „bez tłuszczów trans” jest obiektywnie prawdziwa (produkt jej nie zawiera), to i tak może zostać zakwestionowana jako wątpliwa z punktu widzenia zgodności z regulacją o oświadczeniach  żywieniowych i zdrowotnych.

Konsument (nie)poinformowany

Jak więc konsument może się dowiedzieć o tym, czy w produkcie, po który sięga nie ma zakazanych tłuszczów trans?

Na etapie procedowania nowych limitów, prawodawca unijny rozważał włączenie informacji o zawartości tłuszczów trans w ramy obowiązkowej informacji o wartości odżywczej (tak jak ma to miejsce w Kanadzie czy Stanach Zjednoczonych). Rozwiązanie to jednak nie zostało przyjęte.

Konsumentowi pozostaje zatem tylko dotychczasowa – nieco zakamuflowana – informacja w wykazie składników o tym, że do wytworzenia produktu zostały użyte częściowo utwardzone lub uwodornione oleje. W takim bowiem procesie powstają te niepożądane substancje. A zgodnie z załącznikiem VII rozporządzenia nr 1169/2011: „Oznaczeniu oleju uwodornionego musi towarzyszyć określenie „całkowicie uwodorniony/utwardzony” lub „częściowo uwodorniony/utwardzony” (to samo dotyczy tłuszczu).

Pytanie jednak czy przeciętny konsument jest faktycznie w stanie odkodować z tej informacji, informację o obecności w produkcie tłuszczów trans, a także mieć świadomość, że obecność w produkcie takich substancji nie powinna przekraczać 2gr na 100 gr tłuszczu?

Co więcej, czy można oczekiwać, że przeciętny konsument potrafi rozróżnić znaczenie hasła „całkowicie uwodorniony/utwardzony” od „częściowo uwodorniony/utwardzony” uwzględniając, że tłuszcze trans powstają wyłącznie w ramach tego pierwszego procesu?

***

Zachęcam do przeczytania:

 

W czym mogę Ci pomóc?

Na blogu jest wiele artykułów, w których dzielę się swoją wiedzą bezpłatnie.

Jeżeli potrzebujesz indywidualnej płatnej pomocy prawnej, to zapraszam Cię do kontaktu.

Przedstaw mi swój problem, a ja zaproponuję, co możemy wspólnie w tej sprawie zrobić i ile będzie kosztować moja praca.

Agnieszka Szymecka-Wesołowska

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. w celu obsługi przesłanego zapytania. Szczegóły: polityka prywatności.

    { 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

    Katarzyna 21 kwietnia, 2021 o 16:02

    Bardzo dziękuję za pracę przy tworzeniu tego bloga! Wiele ciekawych informacji i rzeczowa interpretacja wielu zapisów! Niestety mam wrażenie, że w opinię dotyczącą izomerów trans kwasów tłuszczowych wkradło się kilka nieścisłości:

    1. Izomery trans kwasów tłuszczowych, tak samo zresztą jak izomery cis, tak długo pozostają izomerami, dokąd są w postaci nienasyconej. Trudno byłoby więc odnosić informację, czy oświadczanie żywieniowe, o ich braku do oświadczenia dotyczącego kwasów nasyconych. W tej chwili deklarując na etykiecie zawartość kwasów nasyconych w puli tłuszczu pomijamy izomery trans, bo są to izomery, zazwyczaj kwasów monoenowych, czyli zaliczane do nienasyconych. Oczywiście można odwoływać się do rekomendacji EFSA, mówiącej, że poziom kwasów nasyconych i izomerów trans w diecie należy obniżać do możliwie najniższego poziomu, traktując je podobnie. Jednak wpływ izomerów trans na organizm jest znacznie gorszy niż szeroko pojętych kwasów nasyconych. Dlatego wydaje mi się, że taka interpretacja stosowania tego oświadczenia jest trudna do obronienia.

    2. W ostatnim zdaniu: „Co więcej, czy można oczekiwać, że przeciętny konsument potrafi rozróżnić znaczenie hasła “całkowicie uwodorniony/utwardzony” od “częściowo uwodorniony/utwardzony” uwzględniając, że tłuszcze trans powstają wyłącznie w ramach tego pierwszego procesu?” zapewne wkradła się literówka… Podczas całkowitego uwodornienia nienasycone kwasy tłuszczowe zostają całkowicie wysycone wodorem przechodząc w postać nasyconą, nie ma więc mowy o powstawaniu izomerów. W trakcie częściowego, niecałkowitego uwodornienia dochodzi do powstania tych niepożądanych izomerów trans. W pełni zgadzam się z twierdzeniem, że informacja „całkowicie czy częściowo uwodorniony” nie mówi nic przeciętnemu konsumentowi. Co gorsze, bardzo często konsument informacje te „intuicyjnie” odczytuje na opak. Mam też wrażenie, że konsument, który nie ma pojęcia, co to znaczy „wysoka” czy „niska” zawartość izomerów trans, negatywnie reaguje na każdą informację o „jakiejś zawartości izomerów trans”. Czy 1g/100g tłuszczu to dużo, czy mało? Jeśli na etykiecie ciastka kruchego znajdzie się informacja „zawiera 0,2 g izomerów trans na 100g tłuszczu” to i tak konsument sięgnie po produkt zawierający 1,9g tych izomerów /100g, chociaż (zgodnie z prawem) bez takiej deklaracji. Niestety z takimi dylematami przychodzi nam zmagać się często.
    Serdecznie pozdrawiam i raz jeszcze dziękuję!

    Odpowiedz

    Agnieszka Szymecka-Wesołowska 21 kwietnia, 2021 o 16:37

    Przede wszystkim bardzo dziękuję za wartościowy komentarz i miło mi czytać, że treści, które przedstawiam na blogu są interesujące 😊

    Odnosząc się zaś do Pani uwag – w kontekście punktu pierwszego – raczej starałam się podkreślić we wpisie, że informacje o tłuszczach trans nie mogą być zrównywane z oświadczeniami o kwasach nasyconych. Warunki dotyczące tłuszczów trans same w sobie nie przekładają się na możliwość informowania konsumentów o ich zawartości w produkcie, a jedynie na możliwość stosowania oświadczeń o kawasach nasyconych (a dokładniej ich braku lub zmniejszanej obecności). Proszę też pamiętać, że z prawnego punktu widzenia zupełnie czym innym jest obowiązkowa deklaracja ilości kwasów nasyconych w ramach informacji o wartości odżywczej produktu (rozporządzenie nr 1169/2011) a czym innym stosowanie dobrowolnych oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych (rozporządzenie nr 1924/2006).

    Co do punktu drugiego – nie bardzo wiem, gdzie wkradała się literówka. W tekście tłumaczyłam, że tłuszcze trans powstają TYLKO w procesie częściowego uwodornienia (a nie całkowitego). A przewidziany w rozporządzeniu nr 1169/2011 obowiązek podawania konsumentowi informacji „całkowicie uwodorniony/utwardzony” lub “częściowo uwodorniony/utwardzony” raczej niewiele konsumentowi mówi. Co więcej – tak jak Pani słusznie zauważyła – zapewne intuicyjnie konsumenci mogliby przyjmować, że to całkowite uwodornienie jest pod tym względem „gorsze”. W mojej ocenie ten obowiązek informacyjny – teraz po wprowadzeniu limitów – powinien zostać zupełnie zniesiony, bo obecnie może wywoływać więcej zamieszania niż brak tej informacji.

    Również serdecznie pozdrawiam i zapraszam do częstszego komentowania, gdyby miała Pani jakieś technologiczne uwagi do postów na blogu. To zawsze jest bardzo cenne dopełnienie prawnych aspektów i poszerza wiedzę.

    Odpowiedz

    Dodaj komentarz

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Centrum Prawa Żywnościowego A.Szymecka-Wesołowska D.Szostek sp. j. w celu obsługi komentarzy. Szczegóły: polityka prywatności.

    Poprzedni wpis:

    Następny wpis: